pojechalem na zbiorke lecz byl tylko Andrzej.Pogoda taka dzwina,niby bardzo cieplo ale chmury straszace deszczem.Najpierw jedziemy w strone Limanowej przez Marcinkowice.POdjazd spokojnie,zjazd i mozolne wspinanie sie na Pisarzowa.Zezdzamy w strone Limanowej a tam zaczyna kropic.Decyzja zawracamy na Kanine i skrecamy na Raszowki.Tam juz lepiej,zjazd wilgotny.DOjezdzamy do przyszowej z wiatrem i skrecamy na Łukowice.Znow lekki podjazd i zjazd do Jastrzebia.Tam chwile w dol i na Czarny Potok.Idzie to w miare.Zjezdzamy do Łacka.jeszcze jest plan na pare kilometrow w okolicy.Wymyslilem jazde do WOli Kosnowej.DOjezdzamy tylko do skretu w prawo i zawrocilismy.W dol do Łacka i z bocznym wiatrem do Sacza
znow trening po ciemku,wyjechalem troche wczesniej.Najpierw do Podegrodzia i w strone Golkowic.Skret na Czarny Potok.Po skrecie na Zalesie zrobilo sie ciemno.Jechalem spokojnie,troche mocniej w Mlynczyskach.Podjazd szedl sprawnie,skrecilem na przelecz Ostra.Tam chwila przerwy i w dol pod wiatr.Od Kamienicy troche lepiej.DO Sacza juz mocne tempo z bocznym wiatrem
na nowym rowerze poejchalem na zbiorke STC.Najpierw jednak mialem jakies 40 minut czasu wiec jeszcze szybko Barska do gory i dalej na Libranowa i w dol na zbiorke.Po gorkach fajnie idzie.Tam nas szostka i jedziemy plaska trase na Golkowice.WIeje jak diabli ale w grupie wiadomo lepiej.Jedziemy do ST.Sacza i pozniej do Piwnicznej.tam to juz walka pod halny.Jakos dokrecamy do Piwnicznej jednak juz w okrojonej do 3 osob grupie.Powrot to loty po 50km/h. Od RYtra do Barcic idziemy na calosc,srednie tetno 171:) do Sacza juz spokojniej
Trenuje kolarstwo szosowe od 6 lat.Mieszkam w gorzystych terenach wiec moje treningi odbywaja sie glownie na podjazdach i zjazdach.Preferuje krotkie i intensywne treningi chociaz tez zdarzaja sie dalsze wyjazdy.Staram sie tez startowac we wszystkich okolicznych wyscigach,rajdach etc.Co niedziele wspolne treningi z grupa Stc.W tyg. trenuje przewaznie sam,chociaz czasem zdarza sie jakas wspolna ustawka.