Klasyk Beskidzki
Wtorek, 3 maja 2011
· Komentarze(1)
Dlugo oczekiwany 1 start w sezonie stal sie faktem.Prognozy pogodowe jeszcze 2 dni przed impreza byly fatalane mial padac snieg z deszczem i 6 stopni.Jednak sie to nie sprawdzilo i wyruszylem z domu rowerem do Łosia.taki mialem kaprys nzeby sie dobrze rozgrzac i te 41km pokonujavc 2 podjazdy na Cieniawe i Ropska gore pokonywalme bardzo powoli.Co chwila wyprzedzaly mnie auta ze znajomymi jadacymi na wyscig.Dojechalem do Łosia odebralem numery startowe jeszcze chwile rozgrzalem nogi i stanalem na starcie.Tam ponad 140 uczestnikow.Zapowiadalo sie bardo ciekawie
Pierwsze 3km to niby runda honorwa choc juz mocno bylo i staralem sie przebic jak najwyzej bo w perspektywie byl podjazd na Klimkowke.Krotki ale sztywny.troche mi grupa odskoczyla jednak koncowke docislem i wraz z kilkoma kolarzami szybko dopadlismy czolowka grupe.Troche sie uspokoilo i przejechalismy rpzez uscie,dalej keirunek Kwiaton i piekny podjazd do hanczowej.Droga bardzo waska,ciezko bylo o dobra pozycje,zostalem troche z tylu,zjazd niebezpieczny.Peleton uciekl trudno trzeba bedzie gonic.Szlismy w 8 po zmianach i doslownie przed samym usciem doszlimy grupe i znow podjazd na Klimkowke i zjazd do Łosia.Troche czulem nogi balem sie ze na Bielanke juz nie bedzie tak łatwo.Wkopalem sie w najwieksze dziury na drodze i znow poszapany peleton coraz bardziej sie oddalal.Dobralem sobie grupe w krotej ejchal Jozek z Ochotnicy i wspolnie ejchalismy

W zasadzie pozniej sie nic nie dzialo.W okolo 7 osob jechalismy do mety,prpobowalem samotnego finiszu jednak zrobilem to za wczesnie i 2 mnie wyprzedzilo

Miejscie gdzies kolo 30 w open,jestem zadowolony
Cala grupa Bikeholikow
Pierwsze 3km to niby runda honorwa choc juz mocno bylo i staralem sie przebic jak najwyzej bo w perspektywie byl podjazd na Klimkowke.Krotki ale sztywny.troche mi grupa odskoczyla jednak koncowke docislem i wraz z kilkoma kolarzami szybko dopadlismy czolowka grupe.Troche sie uspokoilo i przejechalismy rpzez uscie,dalej keirunek Kwiaton i piekny podjazd do hanczowej.Droga bardzo waska,ciezko bylo o dobra pozycje,zostalem troche z tylu,zjazd niebezpieczny.Peleton uciekl trudno trzeba bedzie gonic.Szlismy w 8 po zmianach i doslownie przed samym usciem doszlimy grupe i znow podjazd na Klimkowke i zjazd do Łosia.Troche czulem nogi balem sie ze na Bielanke juz nie bedzie tak łatwo.Wkopalem sie w najwieksze dziury na drodze i znow poszapany peleton coraz bardziej sie oddalal.Dobralem sobie grupe w krotej ejchal Jozek z Ochotnicy i wspolnie ejchalismy

W zasadzie pozniej sie nic nie dzialo.W okolo 7 osob jechalismy do mety,prpobowalem samotnego finiszu jednak zrobilem to za wczesnie i 2 mnie wyprzedzilo

Miejscie gdzies kolo 30 w open,jestem zadowolony
Cala grupa Bikeholikow
