zebralo sie prawie 30 osob na zbiorce.Koledzy z Krakowa i nas tez liczna ekipa.Jedziemy na WYsokie i od razu idzie gaz.jade swoim tempem na gorze i tak czekamy.Dalej w dol do LImnowej i podjazd na Ostra.ZNow jade swoje.Na gorze czekamy i w dol do Kamienicy gdzie dluzsza kawowa przerwa.Zostal nam podjazd na Zasadne do Ochotnicy.Jest tam stromo,kolo odrywa jakos wyjechalem w dol znow dziurawo.Na dole dluzszy postoj az sie wszyscy zjada.Wpada pomysl podjechania na najtrudniejszy chyba podjazd w polsce na osiedle Twarogii.Istna masakra,2 serpentyny po 30% a miejscami to kolo tak odrywa ze nei dizie wyjechac.Na gorze ejszcze ludzie maja domy... zjazd to tez wyzwanie zeby nie strzelila detka.Jakos sie udalo i jedziemy w dol do Łącka tam sie troche grupa dzieli i w 5 lecimy do Sacza juz w bardzo mocnym tempie
trening po gorkach na drugim rowerze.Ciezko sie ejchalo ale to nic trzeb aczasem tez jakos sobie utrudnic.Najpierw na Kurow i zjazd do Siennej.Dalej w gore na Siedlce i zjazd przez Milkowa do Przydonicy i w prawo na Korzenna.Jeszcze pozniej znow podjazd na Siedlce i do Sacza,wpadlo troche podjazdów
nastal dlugo oczekiwany dzien,podjazd na slynna droge alpejska.Rowerem na szczescie jest jeszcze za darmo.Jade z miejcowosci Funsch na 750m.n.p.m. wiec mam do pokonania prawie 2km w pionie.. od razu jest cieplo i przyjemnie.Na poczatek chwila rozgrzewki po plaski a pozniej juz strzal 10% i tak prawie az do bramek.Za bramkami znow stromizna i a juz do szczytu.Jechalem luzacko wiedzac ze dzisiaj nie mgoe sie zajechac.Podjazd mijal dosyc sprawnie,wyprzedzalem sporo osob.DOjechalem do 2430m i stamtad okrazenie rotundy i w dol do jeziorka skad znow trzeba podjechac na Hochtor.Podjazd juz krotszy 2km i jestem na 2501m. tteraz juz w dol az do Hailigebut.Zjazd prawie 16km pokonywany prawie bez hamulcow,cos pieknego.na dole zawracam kolo kosciola jestem na 1300m i jest 26 stopni,masakra podjazd katorga w tym upale.Jakos wytoczylem sie za bramki tam chwila zjazdu i teraz 7km podjazdu na Hochtor.Ledwo jechalem te 8km/h.Na przeleczy krotki popas i zjazd znow d ol i pod gore na rotunde.idzie mi juz sprawnie wiec zachaczam o Edelweiisspitze.2km po bruku niewygodnie ale wyjezdzam.pieknie tam jest szybkie zdjecia i zjezdzam w dol.Zjazd to bajka ciepelm ile wlezie wyprzedzajac auta i rowery.Miejscami jest mozliwosc szybkiej jazdy na prostych.Na koniec za bramkami wyprzedza mnie jakis czasowiec i go gonie na kole jedzie sie super
Trenuje kolarstwo szosowe od 6 lat.Mieszkam w gorzystych terenach wiec moje treningi odbywaja sie glownie na podjazdach i zjazdach.Preferuje krotkie i intensywne treningi chociaz tez zdarzaja sie dalsze wyjazdy.Staram sie tez startowac we wszystkich okolicznych wyscigach,rajdach etc.Co niedziele wspolne treningi z grupa Stc.W tyg. trenuje przewaznie sam,chociaz czasem zdarza sie jakas wspolna ustawka.