Po poludniu wyjechalem na spalanie kalorii po smietach.Od poczatku ciezko,po obiedzie bylem ciezki jak wół.Poczatek plasko do Tylmanowej.Tam skrecilem na Ochotnice i spotkalem tamtejszych kolarzy,chwile wspolnie pojechalismy jednak oni konczyli juz trening iwec dalej sam.Droga caly czas lekko do gory z mocna koncowka.Slonce szybko zaszlo i na Knurowskiej 13 stopni
Zjazd mniej rpzyjemny bo dosyc zimno i pod wiatr.Ale czym dalej tym lepiej.Na wiosce pelno dzieciakow z wiadrami i tzreba bylo szybko przemykac zeby nie zostac oblanym.Rowne mocne tempo do domu
Najpierw pojechalem na zbiorke STC,pojechalem z nimi do Golkowic gdzie zawrocilem do domu.Pozniej zapakowalismy rowery do auta i dojechalismy do Mochnaczki wyznej.Tam ruszylismy rowerami w kierunku Tylicza,lekko z gory super sie jechalo.W Tyliczu podjazd na Muszynke i zjazd spowrotem.Byl plan jechac do Krynicy.WYmyslilem by jechac na okolo przez Powroznik.Stamtad juz pod gore i wiatr do Krynicy,podjazd na Krzyzowke i zjazd przez Kopciowa do Mochnaczki.Zona sie zapakowala do auta a ja rowerem do Sacza,z gory jednak pod wiatr
Umowilem sie z mariuszem na objechanie wyscigu ktory odbedzie sie 3 maja w Losiach kolo Klimkowki.Najpiewr ruszylismy w strone Boguszy,podjazd poszedl sprawmnie,na zjezdzie dziury i po chwili jedziemuy dolinka przez Brunary.W Sietnicy podjazd pod czarna i pieny zjazd do Uscia.Dalej w strone Wysowej i w hanczowej skret na Smrekowiec.tam sie troche motalismy bo ja dokladnie nie znalem drogi ale udalo sie odnalzezc wlasciwa.Piekny podjazd lasem i ladny zjazd do Skwitnego.Skret na Regetow i dojazd do Smrkowca.tam juz znana droga do Uscia.Po skreceniu na Bielnake,musielismy podjezdzac dosc dlugim i mozolnym podjazdem,droga raz w gore raz w dol.Z ulga dojechalismy do Losia.Dalej Ropa i podjazd na Wawrzke.Postanawiamy go jechac spokojniej.juz ponad 100km w nogach i mase podjazdow.W koncu sie wytoczylismy na szczyt,na koniec zjazd do Florynki.Juz mialem lekko dosc a tutaj trzeba jeszcze bylo podjechac na Bogusze i pozniej w dol do Sacza.Pogoda nienajgorsza,slonca bylo malo ale sucho i wiaterek slabawy
Kupilem okazyjnie nowy rower 2danger na Veloce.Z zalozenia ma byc to rower treningowy.Pierwsza przejazdzka rewelacja.Nigdy na Campie nie jezdzilem ale jestem pozytywnie zaskoczony dzialaniem manetek i twarda zmiana przelozen.Troche manetki gorzej sie trzyma jak ultegry bo glowka jest mala.Kola Vento ciezkie ale kreca sie niezle i ten dzwiek bebenka strzelajacy,miodzio.Wiekszosc trasy ustawialem prawidlowa pozycje na rowerze,ale i tak srednia wyszla dobra.Najpierw Ptaszkowa wyjazd na Cieniawe i do Grybowa.Tam skret znow na Ptaszskowa,podjazd i zjazd do Saczaa
SUper trening.POjechalem przez Mlynczyska na Ostra.W koncu wyszlo slonce i mozna bylo chwile sie poopalac,tak codziennie leje.POczatek pod wiatr,ale w dolince jakos sie jechalo.Widok ostrej zawsze motywuje
Dalej zjazdy do Kamienicy,troche podw iatr wiec nie udaje sie wykrecic jakis wielkich rpedkosci.W Kamienicy wpadam na pomysl zeby za kosciolem wyjechac asfaltem.Slyszalem ze fajny podjazd ale gdzies u gory sie urywa.Droga bardzo waska w lesi i kolo 10% nachylenia
Droga sie tam niestety konczy wiec zjezdzam spowrotem do Kamienicy.Zjazd jest dosyc niebezpieczny,trzeba uwzac na zakretach.Dojezdzam do Kamienicy i stamtad juz z wiaterkiem w plecy do Sacz
W kropioacym deszczu.Chcialem troche spokojniej odpoczac na rowerze,w 1 strone bylo nawet ok troche kropilo ale drogak bardzo nie byla mokra spowrotem juz gorzej.A tak to bardzo dobrze sie jechalo.W Tylmanowej zawrocilem
Popoludniowy trening.W koncu czas letni i cala trase pokonalem w sloncu mimo powrotu po 18.CIeplo jednak nie bylo ez max 7 stopni.POczatek standardowo przez Podegrodzie a pozniej w kierunku Przyszowej.Fajnie sie jechalo,podjazd na Siekierczyne tez sprawnie.ZJazdy do LImanowej i skrecam w kierunku Kamienicy przez przelecz OStra.Dojazd do podjazdu mocno im wyzej tym wiecej sniegu sie pokazywalo
na serpentynach mokro,powoli jechalem zeby mnie nie schlapalo.Przed samym szczytem snieg na dordze,musialem prowadzic rower:).W koncu jestem na gorze,widoki dzisiaj mega
wyszedl niezly trening.Znow po gorkach.RUszylem od razu z domu na Marcinkowice i podjazd na Rdziostow.Poszedl sprawnie i dosyc ostry zjazd na dol.Tam jechalem pod wiatr dosyc ciezko mi to szlo,droga pofaldowana.POdjechalem pod Mecine i zjechalem do LImanowej.Tam szybki nawrot i siekierczyna i Przyszowa do domu.Mialem problemy z brzuchem rozbolal mnie i utrudnial jazde.
Udal sie trening.Cala trase zorbilem w miare w dzien.Najpierw podjazd na Cieniawe,pod wiatr wiec tempo takie sobie.Zjechalem do Grybowa,tez nie em bylo jak rozwinac wiekszej predkosci.Skrecilem na Krynice i i pozniej podjezd na Bogusze.Tam 2 km paskudnego asfaltu i rowne tempo pod gore.Na Boguszy jestem wraz z zachodem slonca.Mocno dokrecam i jestem ze zmrokiem w Saczu
Trenuje kolarstwo szosowe od 6 lat.Mieszkam w gorzystych terenach wiec moje treningi odbywaja sie glownie na podjazdach i zjazdach.Preferuje krotkie i intensywne treningi chociaz tez zdarzaja sie dalsze wyjazdy.Staram sie tez startowac we wszystkich okolicznych wyscigach,rajdach etc.Co niedziele wspolne treningi z grupa Stc.W tyg. trenuje przewaznie sam,chociaz czasem zdarza sie jakas wspolna ustawka.