z rana wybralem sie na gorala.Od dawna chodzila mi przehyba z odbiciem na Hale Konieczna.Nigdy tam nie ejchalem wiec ciekaw bylem a z opisow wygladalo zachecajaco.WYjezdzam skoro swit i jade do Starego Sacza.Tam wyjezdzam na moszczenice i do Przysietnicy.teraz w gore remontowanym asfaltem.na mojej drodze stanal rów wykopany na jakies rury i musialem uderzac przez las.jeszcze po drodze byl drugi taki.ogolnie ciezko sie cos jechalo.Od polowy droga jest w troche gorszym stanie,duzo luznych kamieni i spore nachylenie.Koncowka super ze zjazdem do kamienia Kingi i dalej juz asfaltem na przehybe.Teraz jade czerwonym szlakiem i rozwidlenie na zolty i niebieski.kawalek tymi szlakami po czym w lewo na trase biegowa Niebieska.tam po chwili jestem na Hali Koniecznej.Piekna panorama na Radziejowa.Przelatuje przez nia szybko i mocno w dol do Roztoki Ryterskiej.miejscami jest dosyc stromo i generalnie clay czas po hamulcach.Z ulga wjezdzam na Roztoke i juz w dol do perly i Rytra skad z wiatrem do Sacza
ten wyscig to byl jednym z glownych celow na seozn.W tamtym roku spodobala mi sie bardzo organizacja jak i piekna trasa przy samych Tatrach.Jade z rafalem na start i po zapisach ruszam na rozgrzewke.Na starcie ponad 100 osob.Mocna obsada jak zwykle.Poczatek spokojnie po 7km start ostry i zaczyna sie szybsza jazda.Z spiskiej beli jedziemy juz do gory w kierunku Magury.Podjazd jest dlugi w dodatku w pelnym sloncu.Odpuszczam gonitwe za czolowka jade swoje.Mam obok siebie kilku kolarzy wiec zaczynamy dlugi zjazd.tam dolacza jeszcze kilku i jedziemy do Frankowej i znow podjazd jakies 3-4km.Tam zaczelem lekko dokrecac i troche odskoczylem kolegom jednak na zjezdzie znow sie to zjechalo dodatkowo dogonilismy jeszcze ejdna grupke.Podjazd na osturnie to poezja.WIdoki na tatry Bielskie.jechalo mi sie dobrze,trzymalem sie czuba grupy.na szczycie łapie kubek i dalej kiepskim asfaltem w dol a pozniej juz glowna droga pod wiatr.Tutaj zrobila sie grupka z 20 osob wiec mozna bylo troche opoczac z tylu.Finisz w Kezmaroku mocno nerowoy ktos mi liznal kolo i kilk a osob zaliczylo glebe.udalo sie wjechac w czolowce i ogolnie zadowolony jestem
wyjechalem wczesnie rano co prawda o 6 ale jednak.POgoda dobra sloneczko swiecilo.Kierunek na Golkowice i skrecilem na Zalesie.jechalem spokojnie pod gore.Podjazd stromy i pozniej dlugi zjazd do kamienicy.Stamtad troche podkrecilem tempo i szybko w Saczu
umowilem sie z Andrzejem na trening.Plan petla IC.Jechalismy dosyc spokojnie jeszcze zachaczajac Kotow zamiast Boguszy.Podjazd jechalo mi sie dosyc dobrze
troche na wieczor popilem i rano nie moglem sie zwlec.W koncu wsyzedlem i pojechalem w kierunku Topoli uff ale cierpienie:) ledwo wyjezdzalem te hopki.Z ulga wjechalem na plaskie do Kavarny i dalej na Bulgaerevo.Chcialem wjechac na Kaliakre bo wczoraj jak jechalismy autem droge zagrodzil gosc z oplata.Okazalo sie ze rano nikogo tam nie ma.Kaliakra to malowniczy polwysep z jakimis ruinami na koncu.Wjechalem sobie bez problemu do konca,zywej duszy nei bylo.POwrot masakryczny pod wiatr i juz glowna droga do ronda w Balcziku
nie mialem pomyslu na trase.Chcilaem dojechac na Kaliakre ale troche za pozno wyjechalem.DOjechalem wiec do Kavarny i zawrocilem.Teraz mocno cisnelem w strone Obrochistego i znow pod gore i zjazd serpentynami.Tym razem jednak skierowalem sie na ALbene.Chcialem zobaczyc w koncu ta miejscowosc wiec wjechalem do Centrum.W sumie nic ciekawego wiec zawrocilem i do balczika
pokonalem trase bardzo podobna jak kilka dni temu jednak w przeciwnym kierunku.Tym razem pojechalem skrotem do drogi nr 9 i dalej na Obrochiste.Dlugi mozolny podjazd zakonczony pieknym zjazdem szerokimi serpentynami.Skreiclem na Varne i tam najdluzszy chyba podjazd w okolicy.Ciagnal sie strasznie,na koniec juz troche plasciej.Zjechalem do Varny i przedostalem sie do dwupasmowiki.Tam wiatr w plecy i mocno lecialem do ZLotych piaskow.Stamtad juz szybko hopkami
najdluzszy trening w Bulgarii,ruszylem odpowiednio wczesniej.Zjazd do Centrum miasta i w gore jakas boczna droga.3km podjazdu i jestem na wyjezdzie z Balczika.Pozniej juz plasko lekko w dol do Kavarny.Tam przejazd przez cale miasto i na Bulgarevo.Droga tam srednio ciekawa,asfalt kiepski i caly czas loekko w dol.Dojechalem tak do Szabli.Jedyna latarnia morska jaka tu znalazlem.Tam juz wrocilem na glowna droge i do Balczika caly czas mocno.Jeszcze powrot przez Topole wiec troche pod gore
Trenuje kolarstwo szosowe od 6 lat.Mieszkam w gorzystych terenach wiec moje treningi odbywaja sie glownie na podjazdach i zjazdach.Preferuje krotkie i intensywne treningi chociaz tez zdarzaja sie dalsze wyjazdy.Staram sie tez startowac we wszystkich okolicznych wyscigach,rajdach etc.Co niedziele wspolne treningi z grupa Stc.W tyg. trenuje przewaznie sam,chociaz czasem zdarza sie jakas wspolna ustawka.