ostatni dzien pogody.Prognozy mowily o sniegu od godziny 11 wiec po 7 rano ruszam.jade obwodnica i wyskakuje na Kamionke.Jedzie sie dobrze,delikatnie pruszy snieg ale droga sucha.WYjazd na Bogusze i ostrozny zjazd do FLorynki.Skrecam na Berest,robi sie pogoda!sloneczko wychodzi.Droga prawie sucha na serpentnach.WYjezdzam na Krzyzowke i jeszcze zjezdzam do Mochnaczki.Skret na Kopciowa i znow podjazd.Dalej do Krzyzowki i w dol.Na zjezdzie wpadam w chmure zniezna ale doslownie na 30 sekund i dalej juz do Sacza w dobrej pogodzie
super pogoda na trening.Sucho cieplo prawie 10 stopni ale wialo mocno.Najpierw do LImanowej przez Marcinkowice.Podjazd spokojnie idalej pod mocny wiatr.Slabo sie ejchalo ale juz od LImanowej duzo lapiej a przez Laskowa lecialem ponad 40km/h.WYjazd na Wronowice i od tegoborzy do Sacza w mocnym tempie
jaja zeby w grudniu takie jazdy sie robilo.Ale jednak mialem interes by jechac do NT.Wyjezdzam po 7 rano robi sie juz jasno i jedzie sie przyjemnie.DO Golkowic po suchym,dalej niestety mokro i cos kropilo.Jade spokojnie i od Łacka juz mocniej pada.W kroscienku zmieniam keirunek jazdy i jade pod masakryczny wiatr.DO tego zaczyna padac snieg z deszczem.Nieciekawie.Wyjezdzam na Snozke. Widok na Tatrry super,tam swieci slonce.Licze wiec na to ze wraz z kilometrami ebdzie lepiej.Jade co chwila gora-dol.Zjezdzam do Nt a tam slonce.Odbieram paczke i jade do Sacza z wiatrem.jedzie sie super,niesie bardzo dobrze.Wyjezdzam na Snozke i w dol do Kroscienka.Jade jeszcze kawalek sam i spotykam kolegow z Sacza.Jedziemy do Sacza po zmianach.nadganiam sporo czasu ale tez mocno zmeczony na koniec
trening wieczorem.Bylo cieplo i sucho.WYjechalem w kierunku Kamionki.lekko w gore caly czas nie wiedzialem czy na Ptaszkowa jest sucho wiec jade na Bogusze.jednak od krolowej mokrawo ale jadac spokojnie pod gore nie chlapalo.Na szczycie zawrocilem i do Sacza w mocnym tempie
pojechalem znow do LImanowej zawiezc telefon.Pogoda ok ale zimno jak diabli bylo.Najpierw na WYoskie,nie szlo kompletnie.Obiad mi ciazyl na zoladku,rower cos nie ejchal.Jakos sie wytoczylem i zjechalem do LImanowej.Tam szukanie sklepu i powrot przez WYoskie juz troche szybciej.Na koniec mega zimno
Trenuje kolarstwo szosowe od 6 lat.Mieszkam w gorzystych terenach wiec moje treningi odbywaja sie glownie na podjazdach i zjazdach.Preferuje krotkie i intensywne treningi chociaz tez zdarzaja sie dalsze wyjazdy.Staram sie tez startowac we wszystkich okolicznych wyscigach,rajdach etc.Co niedziele wspolne treningi z grupa Stc.W tyg. trenuje przewaznie sam,chociaz czasem zdarza sie jakas wspolna ustawka.