rano pogoda calkiem niezla wiec umawiamy sie na jazde wieksza grupa.Jedzie na pieciu pod mega wiatr.Do Golkowic mordega,dalej nie lepiej dopiero za Tylmanowa troche puscilo.tam tez mokrawy asfalt,zawrocilismy i spowrotem juz super.W Zabrzezy lapie kapcia:/koledzy jada dalej a ja szybko zmieniam.jade juz spokojnie ale z wiatrem sie dosyc lecialo
trening w fatalnej pogodzie.Jak wyjechalem od razu zaczelo padac.Czym dalej tym gorzej.Do tego potwornie wialo lodowatym wiatrem i kutrka mi zamarzala.Dziwnie ze w Golkowicach jak reka odial przestalo praktycznie padac i do tego jakies cieple powietrze.jechalem sobie spokojnie do Zabrzezy i nawrotka.SPowrotem tez niezle az do Golkowic,gdzie znow zaczelo padac i tak samo zimno jak w tamta strone.W Saczu szklanka na chodnikach i bocznych drogach
ostatni raz w tym roku.Umowilem sie z Andrzejem na trening.Wyjazd prosto z rynku.Nie bylem ubrany odpowiednio i jechalo mi sie bardzo zle.Lecimy na Chelmiec i dalej do Golkowic pod wiatr.Nie nadazam za kolega.DOjechalismy do mostu w Golkowicach i dalej do Starego Sacza i do Rytra.tam nawrotka i wiaterek w plecy jedzie sie juz dobrze.Skoczylismy ta sama droga do Sacza. Sezon trzeba konczyc,braklo 200km do 20tys km:)
Trenuje kolarstwo szosowe od 6 lat.Mieszkam w gorzystych terenach wiec moje treningi odbywaja sie glownie na podjazdach i zjazdach.Preferuje krotkie i intensywne treningi chociaz tez zdarzaja sie dalsze wyjazdy.Staram sie tez startowac we wszystkich okolicznych wyscigach,rajdach etc.Co niedziele wspolne treningi z grupa Stc.W tyg. trenuje przewaznie sam,chociaz czasem zdarza sie jakas wspolna ustawka.