Mialem jechac na borowki na Niemcowa.Troche to nie wyszlo,jednak wyszla fajna trasa.Najpierw w strone PIwnicznej.CIezko sie jechalo goralem po asfalcie.Ladna pogoda jednak gdy wjechalem do RYtra widzialem niepokojące chmury od poludnia.W Piwnicznej skrecam w Rynku i wjezdzam na zolty szlak,jednak szybko zawracam gdyz idzie potezna burza.Szybko w dol i na wyjezdzie z Piwnicznej uderza mnie potworny deszcz i grad.Dojezdzam tak do Mlodowa i staje na przystanku.Doszczetnie zmoczny czekam az przestanie.Moze 10min i po burzy jade do Rytra i postanawiam zaatakowac czerwonym szlakiem.Poczatek po waskim chodniku,nachylenie chyba z 30% nie da sie jechac.Prowadze az na taki wzgorek gdzie droga sie wyplaszcza i jade wzdluz kolejki narciarskiej.Dalej to juz masakra,szlak momentami wiedzie lakami i waskimi rpzesmykami w lasach.W wiekszosci nie da sie jechac rowerem.W koncu wyjezdzam na Niemcowej i jade szybko w strone ROgacza.ZNow idzie jakis deszcz.Podjazd na Rogacza dosyc przyjemny,szybko go pokonuje i zjezdzam w strone przel.Zlobki.Stamtad super szlak rowerowy az do Rytra.Gnam ile sil,tutaj sprawdzaja sie tarcze.W Rytrze juz spokojnie asfaltem do Sacza
petla zawsze budzi u mnie niepokoj.Ostatnie 2 nie ukonczylem... Lipcowe upaly mi nie sluza,nie potrafie jezdzic w 35 stopniach bo zawsze sie to konczy bulem brzucha i glowy.Nie obeszlo sie bez tego i w tym roku,ale po kolei.Melduje sie wczesnie rano z Slawkiem w Wisle,pobieramy numery i rozgrzewka.Od rana 25 stopni i coraz mocniejsze slonce.W tym roku zrobili start kategoriami,srednio mi sie to podobalo ale coz.Startujemy o 10 i tylko 4km w miare spokojnej jazdy i po tym pojazd na Salmopol.Postanowilem jechac go swoim tempem.Silniejsza grupa szybko odjechala a ja wraz z dwoma chlopakami z Jaskolki pokonzwalismz ten 5km podjazd.Momentami im odskakiwalem ale mnie dochodzili.Na szczycie od razu dokrecam zeby gonic grupe.Niestety na serpentynach sporo zwirku i trzeba uwazac.Zjezdzamy do Szczyrku i tam formuje sie kilkuosobowa grupa.Gnamy w dol i skrecamy w Kierunku Wegierskiej gorki.Nie lubiej tej drogi bardzo,duzo dziur,niebezpieczne manewry z samochodami itp.W Wegierskiej Gorce dogania nas grupa B i zaczyna sie mocna jazda.Okolo 25 osob i kazdy daje po zmianach.W Milowce zaczynamy podjazd pod Ochodzita,jest on bardzo dlugi i w palacym slonu.Jade go mozolnie,grupa mi odjezdza.Na bufecie lapie jakis kubek.Pozniej podjazd po bruku i wytaczam sie na szczyt Ochodzitej.teraz zjazdy do Istebnej.Dogania mnie Buła z teamu i lecimy na Stecowke.Tam slabne,nie wiem co jest grane ale nie ma czym ejchac.Odjezdza mi na 500m.Dojezdzam znow do bufetu,napelniam bidon i zjazd do Wisly.Teraz juz koniec,zaczyna mnie bolec brzuch od izotonika.Na podjezdzie pod Zameczek wymioty i trace z 5min.Podejmuje decyzje ze sie wyfocuje,jade wolno do gory.Znow bufet,napelniam woda bidony i jakos mi to troche pomaga.Sila woli znow skrecam na Zameczek i kolejny raz jade podjazd.WOlno strasznie ale zalezy mi tylko na ukonczeniu wyscigu.Ostatni podjazd na mete na Salmopolu to istna masakra.Jevchal go 10km/h,nie bylem w stanie sie juz zmusic.Polewalem sie co chwila woda.Wytoczylem sie na gore i padlem.DOpiero po 20min bylem w stanie zjechac do WIsly.Generalnie miejsce fatalne cos 22 w kategorii ale tego sie wlasnie spodziewalem.Wole juz deszcz i zimno niz takie upaly...
wyjechalem znow troche pozniej,bo przed 18.Juz zrobilo sie ciut lepiej ale i tak 30 stopni i na Wysokie w sloncu.lalo sie ze mnie niemilosiernie.Jakos wytoczylem sie na szczyt i zjazd do LImanowej.Tam skret i przez Stara Wies na Ostra.Na podjezdzie bardzo spokojnie.Na szczycie nawet nie staje,zjezdzam do Kamienicy i pod wiatr do Sacza
Oczywiscie jak mialem wyjezdzac zerwala sie burza,jednak po odczekaniu 1,5h zrobilo sie sucho i pojechalem w strone Ptaszkowej.Podjazd na Ptaszkowa i dalej do Florynki gdzies skrecilem na Izby.Droga wije sie malownicza dolinka az do Izb.Podjechalem 2 podjazdem,piekne tereny.Podjazd na Czyrna dal mi w kosc.Nie szlo mi cos ewidentnie.Jakos sie wytoczylem na szczyt i zjazd do Mochnaczek.Podjazd na Krzyzowke i dalej do Sacza z gorki
Trenuje kolarstwo szosowe od 6 lat.Mieszkam w gorzystych terenach wiec moje treningi odbywaja sie glownie na podjazdach i zjazdach.Preferuje krotkie i intensywne treningi chociaz tez zdarzaja sie dalsze wyjazdy.Staram sie tez startowac we wszystkich okolicznych wyscigach,rajdach etc.Co niedziele wspolne treningi z grupa Stc.W tyg. trenuje przewaznie sam,chociaz czasem zdarza sie jakas wspolna ustawka.