Pogoda piekna wiec pojechalem pozwiedzac nowe tereny.Kierunek na Gorlice.Pierwszy podjazd na Cieniawe,zjazd i Ropska gora.Wachalem sie czy jechac na BIelanke,ostatecznie skrecilem w ROpie i dalej na Brunary,nigdy tamtedy nie jechalem.Okazalo sie ze ladny asfalt na prawie calej dlugosci.DOpiero na zjezdzie bylo troche dziur.POdjazd dosyc dlugi i dosyc trudny.WIdoki ze szczytu piekne,widac z daleka Jaworzyne.Z Brunar skrecilem na Krynice i podjechalem spokojnie na Berest i z Krzyzowkui do Sacza z wiaterkiem.
Wyjechalem godzine wczesniej zeby sie dobrze rozgrzac.Kierunek Dabrowa i podjazd na Kurow.Jechalem ejdnak bardzo spokojnie,zjazd i skret na Siedlce.Tam dlugi podjazd i do Łeki i na zbiorke.Bylo ok 10 osob.Plan jechac do LImanowej.Jedziemy przez Marcinkowice.POdjazd na Rdziostow 23-25km/h ale mocno cislismy.Zjazd i czekamy na reszte.Pozniej mocne tempo do LImanowej tam sie odłaczylem i wracam do Sacza.Na podjedzie pod Siekierczyne spotykam,nasza mniejsza grupke i przez Raszowki wracamy do Sacza.Doslownie chwile przed burza
Mocny trening.Duzo pod wiatr.Do Piwnicznej ciezko,w samej Dolinie tez wialo az do Muszyny.Od KRynicy z wiatrem.Pogoda fajna,troche zaczelo kropic w Nawojowej.Tam spotkalem Piotrka i razem wrocilismy do Sacza
Pierwszy start w sezonie,niepokoj o forme ale w sumie nie bylo zle.Wyjechalem wczesniej zeby sie dobrze rozgrzac.Na miejscu elita amatorskiego kolarstwa.Pojedzilismy troche zeby sie rozruszac i o 10 stajemy na starcie.Na poczatek spokojnie i dopiero po skrecie na Klimkowke ogien.Staralem sie trzymac mocno grupy i udalo sie nie musialem pozniej gonic.Dalej troche spokoju,hopki i zjazd do Uscia.Dalej dziurawa droga do Kwaitonia i waski podjazd.Rok temu sporo tutaj stracilem,teraz jednak trzymalem sie wyzej i musialem gonic jedynie jakies 2km by wlaczyc sie w peleton.Znow wjechalismy do Uscia i znow hopami do Klimkowki.Wszystko z blata.Zjechalismy do Łosia i tam wlasciwa czesc wyscigu czyli podjazd na Bielanke.Jestem dosyc z tylu,widze z przodu ataki,coz trzeba niestety jechac spokojnie.Wytoczylem sie na pierwszy garb i dalej troche lzej.DOganiam jakies mneijsze grupki,na koniec podjazdu dostaje powera i sam uciekam.Zjazd do Leszczyn mocno niebezpiczeny ale jade spokojnie.Tam klaruje sie 8os. grupa i jedziemy podjazd.Ja z przodu czasem mi ktos wychodzil na zmiane.WIdze przed soba spora grupe,qrde ciezko bedzie ich dogonic,jednak udaje sie to na zjezdzie gdzie jade 80km/h.Mamy jeszcze jakies 10km do mety,hopy na Klimkowke.Tam jade z przodu ejdnak za chwile chowac sie z tylu niech inni popracuja.Przed nami okolo 500m spora grupa,fajnie bylo by dogonic.Idziemy ostro,zjazd do Losia i staram sie ich dojsc,na 300m przed meta udalo sie!teraz finisz jako 4 z grupy.Jestem zadowolony dobre przetarcie i forma wydaje sie niezla
Trenuje kolarstwo szosowe od 6 lat.Mieszkam w gorzystych terenach wiec moje treningi odbywaja sie glownie na podjazdach i zjazdach.Preferuje krotkie i intensywne treningi chociaz tez zdarzaja sie dalsze wyjazdy.Staram sie tez startowac we wszystkich okolicznych wyscigach,rajdach etc.Co niedziele wspolne treningi z grupa Stc.W tyg. trenuje przewaznie sam,chociaz czasem zdarza sie jakas wspolna ustawka.