Popoludniowy trening.W koncu czas letni i cala trase pokonalem w sloncu mimo powrotu po 18.CIeplo jednak nie bylo ez max 7 stopni.POczatek standardowo przez Podegrodzie a pozniej w kierunku Przyszowej.Fajnie sie jechalo,podjazd na Siekierczyne tez sprawnie.ZJazdy do LImanowej i skrecam w kierunku Kamienicy przez przelecz OStra.Dojazd do podjazdu mocno im wyzej tym wiecej sniegu sie pokazywalo
na serpentynach mokro,powoli jechalem zeby mnie nie schlapalo.Przed samym szczytem snieg na dordze,musialem prowadzic rower:).W koncu jestem na gorze,widoki dzisiaj mega
Fajna trase dzis zrobilem mialem sie tylko rpzejchac rekreacyjnie na Bogusze jednak mi sie zachcialo pojechac z Boguszy na Kotow lesna droga asfaltowa ktora nidy nie jechalem.bardzo fajny podjazd droga zamknieta szlabanami wiec spokoj i sporo blota miejscami.WYjechalem ostatecznie na Kotowie i stamtad zjazd do Labowej.Pozniej lecialem chyba z lekkim wiaterkiem do Sacz
Dlugo planowalem ten wyjazd.Codzienne sledzenie prognoz pogody i w koncu ruszam.Cel Zakopane,mialem odebrac bilety na sobotni benefis A.Malysza.Ruszam o 7 rano,dosyc chlodno ubieram sie grubo i jedzie mi sie dobrze chociaz mocny wiatr daje sie we znaki.Szybko mijam Golkowice,Zabrzez i docieram do Kroscienka.Tam zaczynaja sie schody zmieniam kierunek jazdy i jazda pod mocny wiatr.Caly czas na malej tarczy i walka.DOcieram pod Snoske.Podjazd idzie mi opornie i w koncu jestem na szczycie.Chwila przerwy i zjazd do Mizernej,wiatr skutecznie mnie ogranicza jedzie sie potwornie ciezko.DOcieram w koncu do Ronda w NT i jade prosto przez miasto,skrecilem na Zakopanke tam troche lepiej wiatr boczny i tak telepie sie do skretu na Ząb.jechalem juz kiedys tamtedy lecz w przeciwna strone.Pamietalem ze zjazd byl konkretny wiec teraz to trzeba podjechac.Poczatek lajtowy pozniej naprawde ciezko.Ostatnie kilometry to nachylenie cos kolo 9%.Na szczycie jest skrzyzowanie i rozjazd ja skrecilem w lewo w kierunku Gubalowki.Droga dosyc fajna,dopiero po rozjezdzie asfalt sie pogorszyl i juz na sam szczyt byl bardzo dziurawy.Na gorze piekny widok na Tatry.Co chwila slonce wychodzilo i zachjodzilo.Porobilem foty i zjechalem ta sama droga.W Poronie w koncu kieruje sie do Zakopanego.Miasto dosyc zakorkowane jakos przepycham sie na Krupowki odbieram bilety.Skoczylem jeszcze pod skocznie.Dalej to droga prze Cyrhle na Glodowke.Podjazd jest dlugi,sa wyplaszczenia a nawet zjazdy jednak zaczyna brakowac mi sil.Wiatr mnie wczesniej mocno wymeczyl.Dowloklaem sie na Glodowke dalej juz wiedzialem ze tylko z gory przynajmniej do jeziora Czorsztynskiego.TAm tak potowrnie wialo myslalem ze nie zjade.Do tego pozneij wiatr zmienil sie na czolowy i juz tragedia czekalem tylko kiedy dowloke sie do ronda w NT i skrece na wschod.Jakos tam dotarlem od rauz lepiej wiatr w plecy nisol mnie szybko na Snoske.Zjazd do Kroscienka i pozniej monotonnia do Sacza.Miejscami wiatr pomaghal a miejscami dramat.Dotarlem potwornie zmeczony ale zadowoony z trasy POdjazd pod Snoske Widok na Tatry Z Zakopianki Koncowka podjazdu pod Ząb Na Gubałówce Podjazd pod Cyrhle Widok z Glodówki
wyszedl niezly trening.Znow po gorkach.RUszylem od razu z domu na Marcinkowice i podjazd na Rdziostow.Poszedl sprawnie i dosyc ostry zjazd na dol.Tam jechalem pod wiatr dosyc ciezko mi to szlo,droga pofaldowana.POdjechalem pod Mecine i zjechalem do LImanowej.Tam szybki nawrot i siekierczyna i Przyszowa do domu.Mialem problemy z brzuchem rozbolal mnie i utrudnial jazde.
Trenuje kolarstwo szosowe od 6 lat.Mieszkam w gorzystych terenach wiec moje treningi odbywaja sie glownie na podjazdach i zjazdach.Preferuje krotkie i intensywne treningi chociaz tez zdarzaja sie dalsze wyjazdy.Staram sie tez startowac we wszystkich okolicznych wyscigach,rajdach etc.Co niedziele wspolne treningi z grupa Stc.W tyg. trenuje przewaznie sam,chociaz czasem zdarza sie jakas wspolna ustawka.