Nowy Sacz-golkowice-podrzecze-Trzetrzewina-kanina-przyszowa-golkowice-nowy sacz.Jazda po gorach.Na poczatek rozgrzewka 25km po plaskim.Pozniej podjazd pod trzetrzewine.Pierwszy raz tam ejchalem ale podjazd morderczy.POczatek ma miejscami chyba z 16%:)ciagnnie sie 7 km praktycznie caly czas pod gore.Wyjazd na wysokie znow podjazd zjazd do przyszowej i juz z wiatrem.Tam zrobilem sobie mala czasowke.Dystans 5km czas 7 min srednia 42,8km/h.Moglo byc lepiej ale po tych gorach miesnie mnie zaczely palic.DO sacza juz spokojnie.
Slowacja.Nowy sacz-pwiniczna-stara lubownia-spiska bela-stara lubovnia-nowy sacz.Wyjazd rano slonce swiecilo od rana ale bylo zimno dopiero kolo 9 jako taka temperatura.Caly czas pod wiatr jakos tak sie zmienial w ciagu jazdy.Ostatnie 10km odcielo mi prad calkowicie i ledwo sie toczylem.Trasa piekna uwielbia po slowacji jezdzic.Kierowcy duzo bardziej wyrozumiali jak ktos trabi to tylko Polak...
Nowy sacz-golowice-kroscienko-golkowice-nowy sacz.Jazda w tlenie.Nie chcialem sie zajezdzac bo jutro dluzsza wyprawa.Nie wialo prawie wogole i dobrze sie ejchalo tylko chlodno dalej
Nowy sacz-bogusza-florynka-berest-krzyzowka-nowy sacz.Ranny trening.Fajne sloneczko szybko wyszlo i nie bylo zimno.Pocztaek pod lekki wiatr i srednia bardzo slaba .Dopiero od Florynki zaczelem cos krecic i na Berescie srednia 26... Pozniej zjazd do sacza caly czas kolo 40km/h.
Nowy sacz-ptaszkowa-grybow-bobowa-ciezkowice-grybow-nowy sacz.Pogoda sie jakos uspokoila i nie padalo,ale zimno i wietrznie.Poczatek z wiatrem,pozniej od grybowa z bocznym a wracalem juz z rpzeszkadzajacym wiatrem.Ciezko sie cos krecilo.
Jazda z Stc.Na starcie 9 kolarzy.Trasa dolina popradu urozmaicona przejazdem nowym mostem na dunajcu.OD poczatku wiedzialem ze nie ma szans na jazde nogi bolaly mnie po gorach strasznie i upal nieziemski.Do pwnicznej tempo srednie.NA gorce rpzed Piwniczna trace grupke i juz nie moge dogonic na szczescie zostalo tez 3 kolegow i jechalismy dalej razem.Niestety jeden lapie gume i 2 ostal mu na pomoc.Do krzyzowki ejchalem juz ze znajomym,wiatr na szczescie zmienil sie na poludniowy i jakos to szlo.LEdwo sie dotoczylem do domu.
Nowy sacz-grodek-bartkowa-roznow-bartkowa-zakliczyn-czchow-nowy sacz.Pojechalem nad jezioro do Myshy;)i powrot okrezna droga przez zakliczyn.W sumie dobrze mi sie ejchalo koncowka juz slabo ale zimno sie robilo i ciemno
nowy sacz-tegoborze-czchow-jurkow-nowy sacz.jazda poranna poczatek mokry i nei chcialo sie ejchac pozniej slonce wyszlo i robilo sie cieplo.Raz puscilem sie za ciezarowka na plaskim i wyciagnelem max zyciowy 73km/h:)
Jazda z STC.Wyjechalo nas 10 ale po kolei odpadali.Zamiar wyjazdu byl wokol jeziora czorsztynskiego.Ja jednak nie chcialem ejchac tak daleko.Tempo bylo srednie mimo to srednia wyszla do kroscienka 34.Pozniej kierunek na krosnice i tam sie rozdzielilismy ja poejchalem na snozke piekny widok na tatry.Poziej powrot z wiatrem z kolega na koneic juz calkowity zanik sil
Trenuje kolarstwo szosowe od 6 lat.Mieszkam w gorzystych terenach wiec moje treningi odbywaja sie glownie na podjazdach i zjazdach.Preferuje krotkie i intensywne treningi chociaz tez zdarzaja sie dalsze wyjazdy.Staram sie tez startowac we wszystkich okolicznych wyscigach,rajdach etc.Co niedziele wspolne treningi z grupa Stc.W tyg. trenuje przewaznie sam,chociaz czasem zdarza sie jakas wspolna ustawka.