Popoludniowy trening.CHlodno bylo wczoraj i pochmurno.Najpierw podjazd na CIeniawe,poczatek mocny,chyba troche wiatr pomagal.Przez Grybow ciezko sie przebic bo robia droge i most.Sklrecilem na Stroze i tam na Szalowa.Droga tez w robocie,zjechalem do Łużnej i stamtad do Bobowej.Dalej to juz lepsza droga przez WIlczyska i Korzenna.Staralem sie utrzymac mocne tempo.Wrocilem rowno ze zmrokiem
Mocny trening choc poczatek byl ciezki,pod wiatr i pod gore.Najpierw na Marcinkowice i Piasarzowa.Tam spotykam Arka i chwile rozmawiamy ja jade dalej do Limanowej.Przelatuje przez miasto i kieruje sie na STara WIes aby zaczac podjazd na Ostra.Ciezko mi cos szedl,jakos sie wytoczylem i zjazdy do Kamienicy.Miejscami ostro cielem.Z Kamienicy do Zabrzeza i dalej z bocznym wiatrem do Sacza.Zdazylem przed zmrokiem
wycieczka z Mysha do SPIskiej Beli gdzie zostawilismy auto i dalej rowereami pod Tatry i do Zdziaru.Podjazd caly czas i wiatr w plecy.Spowrotem szybciej sie jechalo.Sciezka ma 11km i jedzie sie fajnie
Praktycznie ostatni start w tym sezonie.Zawsze jest to mocne sciganie.Nie ma zbytnio podjazdow i jak to bywa co roku na mete wpada duzy peleton.Nie inaczej bylo w tym roku,ale po kolei.Rano chwila rozgrzewki i start z rynku.Pogoda piekna,cieplo i slonecznie.Na starcie rekordowa liczba startujacych 102 osoby.Start honorowy i jedziemy przez miasto do ST.Sacza gdzie zaplanowany byl start ostry.2 min i jedziemy,poczatek spokojny.Nikt nie probuje skakac.Mijamy spokojnie miejscowosci,pierwszy akcent to gorka za rytrem.Grupa dalej zbita.Mijamy Piwniczna i Zegiestow.Tam podjazd i trzeba mocniej przycisnac.Grupa sie ciut zmniejszyla.Bardzo leniwe tempo,probuje z kolegami odjezdzac ale szybko kasuja.Nic sie n ie dzialo az do Krynicy.Zblizajacy sie podjazd wzmocnil tempo.Zaczelem odczuwac trud wyscigu.Podjazd z poczatku szedl ogniem,pod gore prawie 30km/h.Zaczelem pomalu tracic kontakt z czolowka.DObrze ze za plecowy wyjechal mi Piotrek Biernawski.Siadlem mu na kolo i wyjechalem na Krzyzowke gdzie juz bylo nas 8 i szybko zaczelismy gonic peleton.Udalo sie to idealnie na koncu zjazdow z Berestu.Szybkie tempo z gory i jstesmy w FLorynce.tam skret na Sacz i podjazd.Tempo idzie ostre ale 3mam sie az do konca Binczarowej,znow strzelam i znow mam Piotrka w poblizu,ostro ognimy zjezdzamy w 4 z Boguszy i doganiamy nastepona grupe.Po zmianach i przed sama Kamionka doganiamy peleton.Jest nas okolo 40 osob.Zaczyna sie tasowanie.Wjazd na obwodnice tempo sie wzmacnia.Przed sama meta wachlarz chodzil od prawej do lewej strony.Kilka niebezpiecznych spiec bylo.Ostatecznie przepycham sie jakos do przodu i koncze w srodk stawki z 20 miejscem w open.Niezle nawet,nie lubie takich finiszow
Trenuje kolarstwo szosowe od 6 lat.Mieszkam w gorzystych terenach wiec moje treningi odbywaja sie glownie na podjazdach i zjazdach.Preferuje krotkie i intensywne treningi chociaz tez zdarzaja sie dalsze wyjazdy.Staram sie tez startowac we wszystkich okolicznych wyscigach,rajdach etc.Co niedziele wspolne treningi z grupa Stc.W tyg. trenuje przewaznie sam,chociaz czasem zdarza sie jakas wspolna ustawka.