udało sie zebrac grupe 5 osob i jechalo sie juz przyjemnie.Najpierw skoczylem na trzetrzewine mocno pod 170Hr.POzniej zjazd pod Korala i lecimy na Piwniczna.Idzie spokojnie rownym tempem.Podjazd na Vabec ogien,ciaglem grupe caly czas i ostatecznie pod szczytem bylo nas 2.Na gorze chwile czekamy,robi sie juz poznawo i trzeba gnac do Sacza ile wlezie.Udalo sie wrocic przed zmrokiem
znow wyjazd rano.POjechalem w kierunku Piwnicznej.Caly czas pod lekki wiatr.Skret na Muszyne i dolina Popradu we mgle.Bylo momentami nawet zimnawo.Szlo dosyc sprawnie i od Muszyny podkrecilem tempo.Podjazd na krzyzowke spokojnie a pozniej mocne dokrecanie z lekkim wiatrem do Sacza
Gorce chodzily mi juz kilka lat po glowie.Nigdy jakos nie bylo czasu zeby jechac tam na rowerze.Nadazyla sie okazja wiec jade autem do Kamienicy i tam je zostawiam.Jest dosyc wczesnie po 8 rano i jade do Szczawy.Tam skrecam do gory i jade caly czas asfaltem.Droga sie dosyc pnie i asfalt jest az na ponad 800m.n.p.m Mialem zagwozdke gdzie dalej jechac i wbyralem droge za szlabanem prosto.Miejscami mocno do gory i caly czas po kamykach.WYjechalem na grzbiet i znow dylemat prawo czy lewo.Pojechalem za stokowka w lewo.Jehcalo sie bardzo dobrze do momentu odbicia w prawo.Pojawil sie czerwony szlak i nim juz musialem sporo prowadzic az pod sam podjazd na Gorc.Tam trafilem w jakas szeroka droge juz na szczyt.Uff jestem a tam buduja wieze widokowa.Chwila popasu i jade zielonym w strone Turbacza.Poczatek fajny ale za chwile lipa i musze schodzic z rowerem w dol.Dosyc sporo to trwalo.Dalej juz jazda bardziej pozioma.Co chwila jakies poprzeczne deski na tkroych musialem prowadzic.Dojechalem w koncu na Jaworzyne Kamieniecka i stamtad juz przyjemna droga na Kiczore.Dalej znana trasa przez Hale dluga na Turbacz.Juz w tym meijscu rower byl mega okurzony z pylu.Sucho jak diabli.Na Turbaczu chwile siedze i jade dalej czerwonym przez Stare Wierchy do Maciejowej.Droga przyjemna tylko miejscami bylo trudno.Zjazd zielonym do Poreby i tam juz wjezdzam na stokowki ktorymi planowalem znow wyjechac na Turbacz.Jade na Tobołow i przyjemna droga na Obidowiec.Stamtad juz znana trasa na czolo Turbacza.teraz teoretycznie mialem meic szlak rowerowy zółty i niebieski do samych Rzek.Okazalo sie ze zolty jest pieszy i w koncowce mocno trudny.Natomiast niebeiski byl juz lepszy ale dalej daleko mu do zjazdu takiego jak np.Złobki.DOjechalem do Rzek i stamtad na przełęcz Przyslop asfaltem i z wiatrem do Szczawy
pojechalem wszybko po poludniu.Kierunek na Krynice,spokojnie caly czas az do Krzyzowki.Podjazd stara droga troche mocniej.Dalej juz na Berest i w dol.WIatr troche przeszkadzal.Skrecilem na Binczarowa bo nie wiedzialem czy dalej jest przejazd w Florynce.POdjazd tez spokojnie i do Sacza juz pod wiatr
Trenuje kolarstwo szosowe od 6 lat.Mieszkam w gorzystych terenach wiec moje treningi odbywaja sie glownie na podjazdach i zjazdach.Preferuje krotkie i intensywne treningi chociaz tez zdarzaja sie dalsze wyjazdy.Staram sie tez startowac we wszystkich okolicznych wyscigach,rajdach etc.Co niedziele wspolne treningi z grupa Stc.W tyg. trenuje przewaznie sam,chociaz czasem zdarza sie jakas wspolna ustawka.