zbliza sie czasówka w WYsowej wiec trenuje przed startem.POzyczylem lemondke i probuje sie wpasowac i nabrac doswiadczenia.Jade w strone Podegrodzia i tam spotykam Adama jedziemy wspolnie przez Czarny Potok do Łacka.Jedzie mi sie dobrze,duzo lepiej utrzymac neizla predkosc.Zjazd szybki i od Łacka caly czas pod 40km/h.Na obwodnicy lapie kapcia
ostatni start w tym roku.Ciezko mi sie ostatnio jezdzi,nogi bola zle spalem i rano ledwo wstalem.Jeszcze ponad 3h dojazdu do Raczjy.Na miejscu mokro ale nie pada.Startujemy o 10 i lecimy startem honorowym do Glinki.Trzymam sie dobrze z przodu.W pewnym momencie idzie mocny gaz.DOtrwalem do wystromienia przed przełeczea.Jade spokojniej.Tam byl nawrot,mam jakies 30s sekund straty.Na zjezdzie nie doganiam grupy i formujemy wlasna.Znow przejezdzmay przez Rajcze i jedziemy na Sół.Nigdy tamtedy nie ejchałem.Droga zaczyna przesychac jakies slonce sie pojawia.Jest nas grupa z 15 osob ale nikomu nie chce sie gonic peletonu.DOjezdzamy do jaworzynki i tam przez zle oznakowanie i pilota jedziemy zle.Jedziemy przez lasek caly czas w gore i pozniej zjazd.Wtedy zawraca nas pilot na motorze ze niby zle jedziemy.Okazuje sie jednak ze peleton tez zle pojechal.Wogole nie wjechalismy na Słowacje.Teraz podjazd do Istabnej jakims laskiem i wyjazd na Koniakow.Caly czas jade z przodu grupy i kontroluje sytuacje.WYjezdzamy na Ochodzita i zjazd do Wegierskiej gorki.Przejezdzamy przez bruk,trzymam bidony zeby nie wylecialy.ZJazd w dol ponad 70km/h.W Wegierskiej na rondzie skrecamy na Rajcze.Przelutejmy przez centrum i teraz czarowanie kto ma jechac z przodu niestety ja ciaglem cala grupe.Tak bylo az do wystromienia i tam mi 2 odjezdza,nie gonie jade spokojnie ale mocno i wjezdzam z przodu na mete,jest niezle
W koncu jakis goral.Mialem ochote od dawna ale nie moglem sie zebrac.Cel Przehyba,dalej-zobaczymy.Jade sprawnie z wiatrem do Gołkowic i asfaltem do Skrudziny.Podjazd na Przehybe spokojnie,nie szarpie sie jakos w tetnie 155-160.Jestem na szczycie po 36 min od szlabanu.Szybkie zdjecia i jade na Rytro.Poczatek lekko pod gore a pozniej juz plasko.Jedzie sie super.Widoczki extra.Wszystko pieknie konczy sie po jakis 2km.zaczyna sie stromo,kamieniscie.Musze co chwila schodzic z roweru.Trwalo to dosyc dlugo bo na dole jestem po 30minutach.Teraz juz sprawnie szybko w dol kolo perly i pozniej asfaltem do Sacza
Trenuje kolarstwo szosowe od 6 lat.Mieszkam w gorzystych terenach wiec moje treningi odbywaja sie glownie na podjazdach i zjazdach.Preferuje krotkie i intensywne treningi chociaz tez zdarzaja sie dalsze wyjazdy.Staram sie tez startowac we wszystkich okolicznych wyscigach,rajdach etc.Co niedziele wspolne treningi z grupa Stc.W tyg. trenuje przewaznie sam,chociaz czasem zdarza sie jakas wspolna ustawka.