W koncu pojechalem na zbiorke szosowcow.Troche sie znow zawiodelm bo bylo nas 4 tylko.NO trudno wybor trasa plaska na koniec z podjazdem pod Lubomierz (754m.np.m)OD poczatku paskudny wiatr w twarz kolo Lacka juz mielismy dosc.Mimo zmian nie szlo normalnie jechac.Skrecilismy w Zabrzezy no i tez nie lepiej na cpozatku,dopiero w Szczawie w lesie sie troche uspokoilo.Caly czas pod gore az na Lubomierz.Zjazd juz bardzo szybki miejscami 60km/h na plaskim.Ogolnie 55km zrobilismy w 1:20 ze srednia 43km/h;)POmagal wiatr i zmiany byly bardzo mocne.na koneic rozjazd
miasto 11km,pozniej nowy sacz-bogusza-flotynka-ptaszkowa-kamionka-nowy sacz.taka petelka krotka.2 podjazdy.jechalem dosyc spokojnie.Pogoda nawet ok chlodnawo ale slonce wychodzilo i sucho
W koncu jakis mocniejszy i dluzszy trening.Pogoda od kilku dni przpomina marzec a nie czerwiec.Zimno,pochumurno co chwila pada.Udalo sie znalezc luke w opadach i po 17 pojechalem w strone Kryniczy.WIatr lekki w plecy i tempo mocne,pod Krzyzowka srednia 30km/h.POd Krzyzowke jechalem spokojnie,na szczycie zimno jak diabli 10stopni.Zjazd do Krynicy i caly czas gielem az do Muszyny.Tam lekka zmiana kierunku i juz wiatr boczno czolowy az do Piwnicznej.Kropilo troche ale n szczescie nie groznie.Ogolnie srednia wyszla 32,3km/h nie udalo mi sie zmiescic ponizej 3h baklo 1,5 min:)ale ni jes zle w sumie.
Najpierw miasto 20km.POzniej mialem zamiar jechac na przehybe lecz w Starym Saczu pekla mi szprycha w przednim kole i musialem sobie darowac wieksze gorki.Kolo dosc solidnie bilo ale postanowilem chociaz po plaskim do Zabrzeza.Pogoda jest do niczego znow zimno,ciemno kropilo co chwila.Tempo slabe,cos mi sie support blokuje z korba i kreci sie jakbym przyczepke wiozl
Nowy sacz-cieniawa-Grybow-Stroze-ciezkowice-wilczyska-librantowa-nowy sacz.W 1 strone pod wiatr w grybowie sie odwrocilem i wtedy juz pomagal.Gdzies do Stroz jechalem w sloncu pozniej chmury i strasznie zimno.Ogolnie jakas fatalna pogoda w jak na czerwiec.Na chwile sie zatrzymale w Ciezkowiach i pozniej ostro.W wilczyskach skret na nowiutki asflat i nim az do Sacza.Caly czas lekko pod gorke i do tego wiatr tez czolowy.Jak juz wyechalaem na Librantowa to odetchenelm bo z gorki az na Barska.
To obok Tatry Tour najbardziej wyczekiwany start w roku.Od kilku dni widzialem te fatalne prognozy na sobote,nawet snieg i 4 stopnie pod tatrami.Rano wyjezdzam autem i faktycznie na miejscu 6 stopni i snieg gdzies od 1200m n.p.m.NO nic trudno ubieram sie jak na wczesna wiosne.Kolarzy masa okolo 350 startujacych.W tym roku zmienili trase nie bylo startu w Popradzie przez co peleton byl bardzo dlugo potezny.Od startu zabojcze tempo mialem srednia po 15km chyba 54km/h;)ale najgorsze to ze przy takiej ilosci osob latwo o krakse i przedemna byly niestety az 3 cudem uszlem calo raz przejezdzajac komus po tylnym kole a 2 raz po bidonie.Taka duza grupa trzymala sie az do hopek kolo Vrobowa.Caly czas pilnoalem czola peletonu nie meczac sie zbytnio.Wtedy zaczelo sie robic dosyc cieplo i od razu sie gotowalem.Pod Teplicami zaczel sie 3 km podjazd bardzo stromy.Czolowka rzucila sie do ataku niestety odpuscilem tempo bo jeszcze 2 podjazdy w perspektywie.ZOstalem z 15 osoba grupka i tak ejchalismy az do Strby gdzie ja musialem na 2 sek stanac w bufecie i wlac wody.Niestety to wystarczylo by mi uciekli.Caly podjazd pod Szczyrbskie jechalem sam.Ciagnal sie przez 8 km az do znudzenia.Na gorze znow sam i ostro ciaglem do Smokovcow.Tutaj skret w lewo na Hrebieniok i koszmar.8km/h i patrzenie sie tylko w korbe,mase ludzi dopingowalo a tutaj brak tchu,wyprzedzilem ze 2 osoby na podjezdzie i sam wpadlem na mete.Srednia 32,5km/h i duma:)w Smokovach mialem 34km/h wiec wlasciwie tak przejechalem ta trase.POchlonelem 2 banany i chyba z 2 litry Nutrenda i znazd do Smokova tylko 10 stopni zimna masakra.Ostatecznie zajelem 111 miejsce w sumie bardzo dobre zwazywszy na olbrzymi poziom w tym roku
Trenuje kolarstwo szosowe od 6 lat.Mieszkam w gorzystych terenach wiec moje treningi odbywaja sie glownie na podjazdach i zjazdach.Preferuje krotkie i intensywne treningi chociaz tez zdarzaja sie dalsze wyjazdy.Staram sie tez startowac we wszystkich okolicznych wyscigach,rajdach etc.Co niedziele wspolne treningi z grupa Stc.W tyg. trenuje przewaznie sam,chociaz czasem zdarza sie jakas wspolna ustawka.