Wczesnie rano wyjechaleh na dluzsza przejazdzke.Pogoda srednia,chmury,zimno i srednie perspektywy na poprawe.Od poczatku dobre tempo wiatr pomagal.Minelem granice w Mniuszku i podjazd na Przelecz Vabec.Poszlo sprawnie,chwila przerwy i zjezdzam do Starej Lubovni tam potwornie wieje.Kieruje sie na SPiska Bele ale po chwili skrecam na Czerwony Klasztor.zmieniam kierunek jazdy i doistaje zimnym wiatrem w twarz.Jedzie sie tragicznie,lekki podjazd ja 20km/h nie moge utrzymac do tego widze ze z daleka idzie deszcz..Przejezdzam kamenke i dalej jade podjazd.Na Liczniku 5 stopni ciepla zaczyna padac deszcze z sniegiem koniec!!Jakos wyjezdzam na szczyt i wiem ze juz dlugo w dol do Czerwonego klasztoru,rozpadalo sie na dobre.Docieram do Lipnika i do Haligovcy.Troche przestalo padac i w Czerwonym Klasztorze chwile sie zatrzymuje.Kieruje sie na Lysa,wjezdzam do Polski i ciezki podjazd na Krosnice.Jakies 5km pod gore.Dobrze ze wiatr sie troche zmienil i dostajke w plecy.Zjezdzam do Krosnicy i Kroscienka w dobrym tempie.STamtad juz po plaskim do Sacza.
wczoraj trening z cyklu hardcore.Nie wiem czemu bardzo ciezko mi sie jechalo,wiatr mi tylko przeskzadzal do tego bardzo zimno 8 stopni dobrze ze chociaz slonce troche swiecilo.Najpierw ruszylem na Tejegoborze i podjechalem na Just.Zjazd do Lososiny i skrecilem na Tymowa.Droga tam jest mocno pagorkowata z finalnym podjazdem na przelecz.Nie bylo tam jakos ciezko,zjazd po serpentynach do Tymowej.Tam skierowalem sie czolowo pod wiatr na Muchowke,uff ujechalem sie tam co chwila podjazdy zjazdy i kiepski asfalt.W Muchowce na LImanowa,po drodze jeszcze Zegocina i ciezki podjazd na Rozdziele.nopgi juz olowiane,dojechalem do LImanowej i podjazd na Siekierczyne,ledwo sie wytoczylem i przez Pryszowa juz caly czas w dol.Na koniec juz bardzo zimno i ciemno
Dlugo oczekiwany 1 start w sezonie stal sie faktem.Prognozy pogodowe jeszcze 2 dni przed impreza byly fatalane mial padac snieg z deszczem i 6 stopni.Jednak sie to nie sprawdzilo i wyruszylem z domu rowerem do Łosia.taki mialem kaprys nzeby sie dobrze rozgrzac i te 41km pokonujavc 2 podjazdy na Cieniawe i Ropska gore pokonywalme bardzo powoli.Co chwila wyprzedzaly mnie auta ze znajomymi jadacymi na wyscig.Dojechalem do Łosia odebralem numery startowe jeszcze chwile rozgrzalem nogi i stanalem na starcie.Tam ponad 140 uczestnikow.Zapowiadalo sie bardo ciekawie
Pierwsze 3km to niby runda honorwa choc juz mocno bylo i staralem sie przebic jak najwyzej bo w perspektywie byl podjazd na Klimkowke.Krotki ale sztywny.troche mi grupa odskoczyla jednak koncowke docislem i wraz z kilkoma kolarzami szybko dopadlismy czolowka grupe.Troche sie uspokoilo i przejechalismy rpzez uscie,dalej keirunek Kwiaton i piekny podjazd do hanczowej.Droga bardzo waska,ciezko bylo o dobra pozycje,zostalem troche z tylu,zjazd niebezpieczny.Peleton uciekl trudno trzeba bedzie gonic.Szlismy w 8 po zmianach i doslownie przed samym usciem doszlimy grupe i znow podjazd na Klimkowke i zjazd do Łosia.Troche czulem nogi balem sie ze na Bielanke juz nie bedzie tak łatwo.Wkopalem sie w najwieksze dziury na drodze i znow poszapany peleton coraz bardziej sie oddalal.Dobralem sobie grupe w krotej ejchal Jozek z Ochotnicy i wspolnie ejchalismy
W zasadzie pozniej sie nic nie dzialo.W okolo 7 osob jechalismy do mety,prpobowalem samotnego finiszu jednak zrobilem to za wczesnie i 2 mnie wyprzedzilo Miejscie gdzies kolo 30 w open,jestem zadowolony Cala grupa Bikeholikow
pojechalem sie lekko rozjechac pod Krzyzowke.Staralem sie bardzo spokojnie i generalnie sie udalo.Ubralem sie na krotko a tam 10 stopni i bylo mi zimno
pojechalem na zbiorke,juz wyjezdzajac z domu pogoda sie mocno psula i w 6 ruszylismy.Plan byl by krecic sie blisko Sacza co by szybko wrocic w razie deszczu.POjechalismy w kierunku WIeloglow i skret na Ubiad.Podjazd tam sie troche ciagnie,mi noga cos nie podawala,tam juz zaczelo kroppic a na zjazdach dop Sacza sie rozlalo,wiec szybko w kierunku domu i nawet suchy bylem
Trenuje kolarstwo szosowe od 6 lat.Mieszkam w gorzystych terenach wiec moje treningi odbywaja sie glownie na podjazdach i zjazdach.Preferuje krotkie i intensywne treningi chociaz tez zdarzaja sie dalsze wyjazdy.Staram sie tez startowac we wszystkich okolicznych wyscigach,rajdach etc.Co niedziele wspolne treningi z grupa Stc.W tyg. trenuje przewaznie sam,chociaz czasem zdarza sie jakas wspolna ustawka.