PO poludniu trening do Kamienicy.Do Zabrzeza plasko a pozniej taki lekki podjazd.W pierwsza strobe bylo jasno dopiero na nawrocie wlaczylem swiatla.Poczatek w sloneczku i dosyc cieplo wiatr tez leciutki.Trzymalem dosyc zwawe tempo i srednia najlepsza w tym roku
Caly dzien slonce mocno operowalo ale jak wyszlem an rower to juz bylo pochmurnie ale dosyc cieplo +6 Skierowalem sie na Cieniawe z mysla ze dojade do Grybowa.Jednak na gorze sporo nawianego sniegu i zawrocilem.Po dojezdzie do Sacza ruszylem w strone Czchowa i tam tez dojechalem.Najpierw z wiatrem a powrot pod wiatr.Podjazdy dzisiaj na spokojnie
Bylem tak zdeterminowany na jazde na szosowce ze nawet chyba sniezyca nie mogla by mnie powstrzymac.Od razu jak wyszedlem zaczelo ostro padac,na szczescie bylo dosyc cieplo z 5 stopni.Ruszylem w kierunku na Jazowsko.Spokojnie bez nerwow i po chwili juz mialem wszedzie mokro.Zamontowalem prowizorycznie przedni blotnik na Zipach ale niewiele to daje troche mniej po mordzie chlapie.Myslaem czy nie ejchac na Knurowska ale zdecydowalem ze tam moze bc snieg i przelecz Snoska wydawala sie lepsza.Za Zabrzeza nawet deszcz sie uspokoil.Jednak nie nadlugo bo w Kroscienku znow zaczelo.Ruch spory wszyscy gdzies na narty jda,ciekawe jakie warunki jak tak deszcz leje.Na zrzucilem na mala tarcze i powoli pod wiatr wloklem sie na Snoske.Deszcz sie rpzmeienil w snieg i nie bylo ciekawie.Doczolgalem sie do szczytu
Zjazd bardzo nieprzyjemny snieg zacinal poziomo.Do Kroscienka w miare spokojnie.Pozniej juz ejchalem pod wiatr,zminil sie chyba w miedzyczsie.Przed starym Saczem spotkalem znajomego na goralu.Pierwszy raz w tym roku spotykam kogos znajomego na rowerze heh.Strasznie mnie ta jazda dzisiejsza wykonczyla
Po pracy mocny trening na szosie.Dzis bylo cieplo i mamy odwilz,ulicami plyna potoki.Chlapalo mi cala droge.Dojechalem do Zabrzeza i tam sie sciemnilo.Postanowilem jechac w kirunku Szczawy do ktorej dojechalem.Zjazd dosyc szybki troche mi wtedy wiatr pomagal.
Po pracy dluzszy trening na szosie.Drogi troche przeschly wiec na szosowce.Kierunek na Kroscienko.Ciemno zrobilo sie w Tylmanowej wiec juz dzien dluzszy.Spowrotem troche mi bebenek przeskakiwal.
W koncu udalo sie na szosowce.Bardzo krotki i szybki trening.pogoda pikna jakies 4 stopnie (halny) slonce ale wiatr potworny.Do Rytra to byla walka pod wiatr spowrotem to znow lecialem nad jezdnia ale fajnie bylo znow wsiasc na moje cienkie oponki.
DObry mocny trening.Pogoda kiepska nie padalo ale zimno.Najpierw ruszylem w strone Wilczysk,podjazd spokojnie ale ladna srednia wyszla po 25km 31km/h.Dalej skrecam na Grybow i spokojnie.Pozniej to juz caly czas podjazd mialem jecac na Kotow ale przedluzylem trase i az na Krzyzowke am mzawka.Zjazd nieprzyjemny.Od Nowej wsi przestalo siapic i w miare w tempie dojechalem do Sacza
Wyjechalem w poludnie w kierunku kroscienka.Pogoda w miare,chlodno bez slonca ale przynajmniej dosyc sucho.Wiatr z poludnia wiec taki boczny.Dojechalem do Szczawnicy tam chwila postoju przy Dunajcu,oj strasznie ponuro,zero ludzi powrot szybszy troche
W koncu jakis normalny trening w ludzkich warunkach.Wyjechalem przed 8 byl lekki mroz ale juz slonce wstawalo.Poczatek pod wiatr.W glokowicch skrecam w prawo i jade na czarny Potok w strone ostrej.Tam asfalt caly czas lekko pod gore.ZLe mi sie cos jechalo jakby hamulce sie zblokowaly?Ale nic wyjezdzam w koncu na OStra chwila przerwy oj dawno tutaj nie bylem.Zjazd juz szybki kolo 60km/h w Kamienicy skrecam w prawo i jade na Szczawe i tam zawracam.Dalej to juz z lekkim wiatrem w plecy do Sacza.Srednia 31km/h jak na listopad po gorach to kosmos..;)
Trenuje kolarstwo szosowe od 6 lat.Mieszkam w gorzystych terenach wiec moje treningi odbywaja sie glownie na podjazdach i zjazdach.Preferuje krotkie i intensywne treningi chociaz tez zdarzaja sie dalsze wyjazdy.Staram sie tez startowac we wszystkich okolicznych wyscigach,rajdach etc.Co niedziele wspolne treningi z grupa Stc.W tyg. trenuje przewaznie sam,chociaz czasem zdarza sie jakas wspolna ustawka.