Pierwszy raz w tym roku z grupa STC.Bylo nas co prawda tylko 4 ale zawsze to szybciej i ciekawiej.Pojechalismy plaska trase do Piwnicznej.Pogoda super slonce i 19 stopni!Najpierw pod potworny wiatr a pozniej lot z wiatrem.W piwnicznej sie przygrzalem i sciaglem nogawki.Wieczorem jeszcze na test Treka nie jest dobrze nowy lancuch skacze na kasecie i to dosyc mocno.
trening po pracy.Powiem jedno chce go zapomniec jak tylko szybko sie da.To nie byl moj dzien.Wyjezdzalem to juz bylo zimno chyba -1 i temepratura szybko spadala.Ruszylem na WYsokie i nawet fajnie sie jechalo lekki wiatr w plecy a ja pokonuje 7km podjazd.Wytoczylem sie na szczyt i zjazdy.Oj zimno mi bylo ale dojechalem do Siekierczyny gdzie planowalem sie nawrocic i wrocic przez Przyszowa.Zjechalem do Przyszowej.Oj zaczela mnie bolec glowa.Do tego wiatr dostalem z przodu.GDzies w Owieczce malo mnie autobus nie potracil ktory wbil sie na trzeciego z ciezarowka doslownie milimetry ode mnie.Po chwili lapie z hukiem kapcia.ZMienialem chyba z 20min na mrozie.Myslalem ze to juz koniec nieszczesc.Po dojechaniu do Golkowic i skierowaniu sie na Sacz zaczal mnie bolec brzuch.Masakra stawalem kilka razy.Ledwo dowloklem sie do domu i nawet juz koncowki nie pamietam.Caly wieczor juz lezalem w lozku
ZNow na Treku tym razem troche plasciej.Pogoda niezbyt zimno cos kolo 2 stopni i wiatr z polnocy wiec w 1 strone jechalo sie fajnie.Powrot tez w miare w Barcicach dopiero swiata wlaczylem
Pierwszy raz w tym rok na Treku.No odzwyczailem sie z latwosci krecenia ale ejdnak roznica jest kolosalna w komforcie i szybkosci jazdy.Dzisiaj pogoda niepewna co chwila jakies drobne sniezyce i zimno bardzo.Troche sie krecilem chcalem ejchac na Berest ale juz w Krolowej zawrocilem i pojechalem na Ptaszkowa.Tam fatalny asfalt na zjezdzie do Grybowa.Z grybowa juz na Sacz pod wiatr.
Po pracy na szosie.Podjazd na Bogusza i spowrotem.Ladna pogoda troche zimnawo ale suchutko.W pierwsza strone z wiatrem i dobra srednia na Boguszy 27km/h powrot mocny i ostatecznie w saczu 30,79km/h.Mocny krotki trening
W pierwszy dzien marca,nocny trening.Wyjechalem grubo po 19 i caly czas po ciemku.Na szczescia pogoda super cieplo suchutko jedynie mocny wiatr z zachodu.DO Grybowa z wiatrem,pod CIeniawe raz mocniej stanelem za Ciezarowka.W Grybowie srednia 29,3km/h a wiec niezle.Dalej tez mocno az do Sedziszowej gdzie nawrocilem.Dalej juz walka z wiatrem.Skrecilem na Wilczyska i do Sacza juz pod mocny wiatr,podjazdy na spokojnie.Bylem w domu po 22
Wczesnym rankiem na Krzyzowke.Drogi mokrawe gdzieniegdzie lod.Caly czas pod mega silny wiatr z poludnia.POdjazd na spokojnie i szybki powrot z wiatrem rower jakby sam jechal:)Cieplo!!
Po pracy rwerem do krakowa.Wiatr w plecy pomagal az do Bochni.Pogoda srednia,zaczelo krocpi w Gosprzydowej pozniej jechalem po mokrym asfalcie a od Bochni juz ciemno.
Trenuje kolarstwo szosowe od 6 lat.Mieszkam w gorzystych terenach wiec moje treningi odbywaja sie glownie na podjazdach i zjazdach.Preferuje krotkie i intensywne treningi chociaz tez zdarzaja sie dalsze wyjazdy.Staram sie tez startowac we wszystkich okolicznych wyscigach,rajdach etc.Co niedziele wspolne treningi z grupa Stc.W tyg. trenuje przewaznie sam,chociaz czasem zdarza sie jakas wspolna ustawka.