udalo sie zebrac 4 osoby na gorla.Startujemy o 8 rano i walami az do mostu na Popradzie.Koledzy dosc mocno zasuwali i ciezko mi bylo utrzymac kroku.Wyjechalismy na asfalt i dalej przez ST.Sacz zoltym szlakiem do przysietnicy.Tam skrecilismy na Przehybe.Droga dobrze mi znana i jechalo sie przyjemnie.Udalo sie nawet nie schodzi c z roweru w kluczowym miejscu.WIdac tutaj przewage 29cali.Miejscami dosyc spore bloto.Zjechalismy do Kamienia KIngi i juz asfaltem na Przehybe.Tam biegali ultra maraton wiec ludzi sporo.Chwila przerwy i lecimy asfaltem na dol.Juz do Sacza mocno po zmianach
dawno nie ejchalem takiego treningu w grupie.Zapowiadalo sie spokojnie a skonczylo istna gonitwa.Najpierw jedziemy w strone golkowic i skrecamy na Zalesie.Tam poszedl juz ogien,lekko zostalem w tylu by za kilka km dogonic kolegow.Caly czas mocne tempo,podjazd tez ostro.Z OStrej zjedzamy do Kamienicy i tam znow na pelen gwizdek.DO Sacza juz scenariuszsie nie zmienil.Oj dalo mi to w kosc
umowilem 5 osob na zbiorke i juz super sie jechalo.CHmury nad Starym Saczem straszne wiec decydujemy sie ejchac na polnoc.Najpier do Dabrowej i dalej na Kurow pod gore.Jazda spokojna.Zjazd do SIennej i wkolo jeziora.W grodku skrecamy na Zakliczyn i znow podjazd.Jeszcze jedziemy kawalek po kiepskim asfalcie.Skret na Ruda Kameralna.Tam dluzszy podjazd i dojazd do Czchowa.tam wyskakujemy na glowna droge i jedziemy juz duzo szybciej.JEszcze jedziemy na Wronowice i dalej juz do Sacza spokojnie
spokojny rozjazd,najpierw na Marcinkowice i az do skretu na SIekierczyne.jechalem bardzo spokojnie.POdjazd na SIekierczyne i zjazd rpzez Raszowki.Tam troche podkrecilem tempo.Za skretem na Stadla spotykam 4 gosci z Sacza i jedziemy juz wspolnie do Chelmca
dzisiaj to juz wogole tragedia.pogoda od rana masakra,padalo co chwila ale przed startem sie uspokoilo i byly nadzieje na suchy przejazd.Na starcie ponad 70 osob.Startujemy honorowo z miasteczka.Od razu mocne tempo.Stajemy na ostrym i ogien.padalo jak wsicekle z gory.swiadomie odpuscilem gonitwe i mialem strate ponad 30 sek na podjezdizie w Korzennej.Jechalem mocno niesttey nie udalo mi sie dogonic.Zjazd ostrozny do kruzlowej.lalo masakryczne.Podjazd na mogilono i tam tworzy sie grupa i jedziemy juz dalej wspolnie.Niestety nie chcieli wspolpracowac i glownie ja po plaskim musialem to napedzac.Ostatni podjazd juz strzelilem i dowloklem sie jakos do mety.Zjazd do Sacza w ulwie,zmarzlem potwornie
Trenuje kolarstwo szosowe od 6 lat.Mieszkam w gorzystych terenach wiec moje treningi odbywaja sie glownie na podjazdach i zjazdach.Preferuje krotkie i intensywne treningi chociaz tez zdarzaja sie dalsze wyjazdy.Staram sie tez startowac we wszystkich okolicznych wyscigach,rajdach etc.Co niedziele wspolne treningi z grupa Stc.W tyg. trenuje przewaznie sam,chociaz czasem zdarza sie jakas wspolna ustawka.