mimo nieciekawych prognoz jednak pojawilo sie jakies okno pogodowe wiec o 11 zbieramy sie w 4 na trening.Najpierw jedziemy do Chelmca i dalej na Długołeke.Znow kawalek po dziurach.Na szczycie wyczajamy droge w lewo ktore pnie sie dosyc mocno.Stamtad krety zjazd i jestesmy na Stroniu.Podjezdzamy do Łukowicy i dalej na Siekierczyne stromym asfaltem.Na gorze krajobraz pozimowy,dobrze ze slonce troche pomaga.Zimny zjazd na Raszowki i w dol.Jeszcze odbijamy na Łukowice i dalej na Czarny Potok.Powrot przez Łacko.Na koniec niezla bomba
po pracy na goralu.Tempo bardzo spokojne.Co chwila jakies drobne opady.Pojechalem do Nawojowej i skret na Zeleznikowa pod wiatr caly czas.POzniej troche stromo w dol i dalej na porebe.Do Sacza juz pod wiatr
dawno czegosw takiego nie przezylem.Wygladalo calkiem niewinnie.Jechalem sobie spokojnei po suchym na Trzetrzewine.z Poczatku podjazd jest stromy pozniej juz lepiej.Na Wysokim dopadl mnie snieg jednak zamaist nawrocic na Sacza brnelem w strone Limanowej.Na Wysokim padalo strasznie ale puki z drogi woda nie leciala bylo ok.Zjazd z Raszowke juz lekki hardcore a im dalej to coraz gorzej.Nie wzielem ochraniaczy na stopy i po prostu przestalem je czuc.Do Sacza dojechalem jakims cudem.Na koniec juz przestale odczuwac cokolwiek.Zejsc z roweru nie bylem w stanie i pozniej 2h w domu dochodzilem do siebie.
dzisiaj troche wiecej czasu.WIec jak pod wiatr do St.Sacza i stamtad na moszczenice.Co chwila jakeis sniezyce i inne dziwne zjawiska,ciezko sie ejhalo.podjazd na koncu stromy i pozniej juz z wiatrem w dol.Od barcic z bocznymw iatrem w dobrym tempie
dzisiaj to juz zupelnie inna jazda.Pogoda sloneczna ,troche zimno ale w koncu mozna sie poscigac.Skoczylem na zbiorke a tam tłumy,jeszcze po drodze zgarnialismy troche osob wiec maksymalnie bylo nas 17 osob! Najpierw jedziemy na Krynice glowna droga.Pod krzyzowke skrecamy na stara droge.Koncowka stroma.Czekamy na reszte i zjazd do Tylicza.tam w zacienionych miejscach troche mokro.Dojechalismy do glownje i pozniej juz DOlina Popradu.tempo mocne ale nie jakies zabojcze.Dopiero od Piwnicznej poszedl ogień.Jeszcze czesc z nas podjechala sobie na Stronie i Mokra WIeś.Na koniec zrobiło sie naprawde cieplo
pogoda nie zachecala ale musialem skoczyc po samochod do brzeska.Nie chcialem jechac caly czas 75 bo ruch duzy wiec najpierw na Marcinkowice i dalej na Zawadke.Nie szlo mi pod gore cos.Wialo w twarz do tewgo deszcz kropil.Zjechalem na Wronowice i dalej do Łososiny.Stamtad glowna droga do Czchowa by znow zjechac w lewo na Tymowa.Fajna droga pod gorke i niezly zjazd.POdjazd na Gosprzydowa i dalej juz plasko do Brzeska
Trenuje kolarstwo szosowe od 6 lat.Mieszkam w gorzystych terenach wiec moje treningi odbywaja sie glownie na podjazdach i zjazdach.Preferuje krotkie i intensywne treningi chociaz tez zdarzaja sie dalsze wyjazdy.Staram sie tez startowac we wszystkich okolicznych wyscigach,rajdach etc.Co niedziele wspolne treningi z grupa Stc.W tyg. trenuje przewaznie sam,chociaz czasem zdarza sie jakas wspolna ustawka.