troche na wlasne zyczenie zaliczylem kapcia w St.Saczu,opna w treningówce mocno zuzyta i gdzies sie wbil ten zuzel co nim drogi sypia.Wracalem do domu na flaku ponad 12km,nie chcialo mi sie zmienic na mrozie.Zmienilem rower na gorala i dojechalem do tegoborzy.
wczoraj to niezla jazda byla,swiadomie wyjechalem w srednia pogode.W Saczu nie padalo,im dalej jechalem tym gorzej.W samej Zabrzezy juz mocno pralo.W PIerwsza strone wiatr pomagal.Nawrocilem sie i duzo gorzej sie jechalo,zachcialo mi sie tempowek i 4x5min weszlo.Koło Gołkowic zorientowalem sie ze mi kurtka zamarza,qrde lekki mroz chwycil i zrobilo sie nieciekawie,linki w rowerze zamarzly.jakos sie dowloklem http://www.endomondo.com/workouts/288787584/1451861
pojechalem na Krzyzowke po ciemku.Ruch duzy.W pierwsza strone bardzo ciezko sie ejchalo pod wiatr.Nad wyraz cieplo w Saczu 10 stopni.Podjazd mokry.Zjazd sprawnie,do Sacza lecialem po 50-60km/h.W Frycowej smiertelny wypadek:(moze bylem tam z 2 min po wypadku,gosc potracil pieszego.Do Sacza ledwie sie dowloklem http://www.endomondo.com/workouts/288151755/1451861
Trenuje kolarstwo szosowe od 6 lat.Mieszkam w gorzystych terenach wiec moje treningi odbywaja sie glownie na podjazdach i zjazdach.Preferuje krotkie i intensywne treningi chociaz tez zdarzaja sie dalsze wyjazdy.Staram sie tez startowac we wszystkich okolicznych wyscigach,rajdach etc.Co niedziele wspolne treningi z grupa Stc.W tyg. trenuje przewaznie sam,chociaz czasem zdarza sie jakas wspolna ustawka.