Udalismy sie z Arkiem nas start.Jechalismy nieoficjalnie wiec wlaczamy sie w grupe.POczatek idzie jakas ucieczka,my jedziemy spokojnie przez Czarny Dunajcec.Hopke do granicy i dalej Slowacja.Tam zaczyna sie rozkrecanie tempa.Przechodzimy przez Oravice i dalej podjaxd na Vitanova.Tam gubię rekojeśc od pompki i zawracam szukac.Chwile mi to zajelo,gonie grupe i dopiero na zjazdach z pomoca Arka dochodze.Dalej ZUberec i podjazd na Huty.Idzie ciezko,koledzy odjezdzaja.Z ulga docieram na szczyt.Teraz dlugie i szybkie zjazdy.Jade sam,pozniej troche plaskiego i I bufet,przejezdzam go nie stajac.Czekam na reszte w Liptovskim.Dojezdzaja i lecimy po plaskim.Skrecilismy na Tatry.Tam wiatr w ryja.Ida mocne zmiany,odpuszczam i jade swoje.Od tego momentu jad juz do konca sam.POdjazd na Szczyrbskie dlugi i meczacy.Na szczyt wyjezdzam mocno zmordowany.Dalej przez Smokoviec i Tatrzanska Łomnice.Zjezdzam do Kotlinki i podjazd pod Zdziar.Ciezko sie jechalo.Na szczycie dolweam picia i teraz juz z gory przez Jurgow.WIatr wyjatkowo nie pomagał.Najgorzej bylo na Prostej przez Gronków.Dojezdzam do NT ledwo zyw.
dzisiaj zbiorka nieoficjalna w sumie bylo chyba z 10 osob.Pojechlismy na Krzyzowke.Sam podjazd jechalem z tylu spokojnie.Na gorze sie rozdzielamy,jade z Arkiem i Piotrkiem przez Berest w dol i dalej do FLorynki.Skrecilismy i podjazd na Bogusze rownie spokojnie.DO Sacza po zmianach. /1451861
nowy pomysl na ruszenie naszych kolarzy:) planowalismy takie sciganie od jakiegos czasu.Została wybrana dosyc fajna trasa.O 17 umawiamy sie na SUcharskiego,jest nas 8 osob i jedziemy na Barska gdzie start ostry.OD razu Arek daje mocna zmiane,cisniemy za nim.POdjazd na Librantową rownież mocno.Zjazdy i zostaje nas 6.Ida zmiany,ucieczki.Wszystko kasowane:)W WIlczyskach odrywa sie Marcin z Andrzejem,kilka kilometrów uciekaja ale ich doganiamy.W Grybowie niestety swiatla i jedziemy na FLorynke.Przy mocnym gazie MArcinowi strzela szprycha w kole,dobrze ze Piotrek jechał autem i go zabrał.Mnie również dopada pech.WJezdzam w spory kamien na dordze i blyskawicznie ucieka mi cale powietrze.ZMieniam detke i jade,7 minut w plecy.We FLorynce trzeba zejsc z roweru i przejsc przez budowe.POdjazd na Bogusze jade spokojnie.Dalej samotnie pod wiatr.Sciganie bylo dobre i trzeba to powtarzac
umówiłem sie z Arkiem i Marcinem na trening.Kompletnie nie zregenerowalem sie po RT i niestety znow cierpienie:)Najpierw jedziemy przez maisto i Barska do gory na Klimkówke.Ciezko mi to szło okrutnie.Zjechalismy na LIbrantowa,jszcze krótki podjazd i przez Łeke w mocnym tempie do WIlczysk.DOstajemy info z w Saczu leje.Jedziemy na Grybów i Ptaszkowa.Podjazd ledwo wyjezdzam,tam juz pada wiec jazda do Sacza w deszczu.Nie zlalo nas jakos potwornie ale w domu dlugo dochodziłem do siebie /1451861
Trenuje kolarstwo szosowe od 6 lat.Mieszkam w gorzystych terenach wiec moje treningi odbywaja sie glownie na podjazdach i zjazdach.Preferuje krotkie i intensywne treningi chociaz tez zdarzaja sie dalsze wyjazdy.Staram sie tez startowac we wszystkich okolicznych wyscigach,rajdach etc.Co niedziele wspolne treningi z grupa Stc.W tyg. trenuje przewaznie sam,chociaz czasem zdarza sie jakas wspolna ustawka.