Mial byc ambitny plan dobrej jazdy i odrobienia troche w generalce.Ustawilem sie dobrze na starcie,na poczatek znow mialy byc plyty na Koczy wiec wolalem zeby mi ludzie nie spadali z rowerów przedemna.POczatek obiecujacy.Jade w srodku stawki,podjazd szedl w maire sprawnie.Wyjechalem na Koczy w towarzystwie i zaczynamy zjazdy do Jaworzynki.Ledwo minelismy Koniaków na zjezdzie wypada mi bidon... zatrzymuje sie szukam i nie ma.Trzeba jechac chociaz perspektywa tragiczna,70km do bufetu,gory a ja mam 0,6 w bidonie.Gonie kolegów mam jakas grupe dalsza i tak jedziemy przez Jaworzynke i dalej w strone Lalik.Jade spokojnie.Pozniej podjazd za granica i do SLowacji w dół.Jedziemy chwile szerka droga i skret w lewo.Tam krotko plasko i krotki ale intensywny podjazd.POzniej juz w dół przez Stara i Nova Bystrzyce.Tam zaczela sie droga lekko wspinac.Ja mialem juz resztki picia i pełen obaw jechałem dalej.Zaczał sie najdluzszy dzisiaj podjazd.5km w gore i wiedzialem ze na gorze bedzie bufet.Jakos sie wytoczylem,szybko wypilem litr napoi,nabralem butelek do kieszeni i jazda.W dol az do Zakamennego.Tam dlugi podjazd na przel Ujsolska ale lekkie nachylenie.Zjazd szalenczy w pewnym momencie licznik pokazal 84km/h.Dalej Ujsoły i Rajcza.Jechalismy duza grupka i tempo bylo mocne.Zostal na koniec podjazd glowna droga na Koczy zamek.Jechalem go spokojnie kontroloujac reszte grupy.Z ulga docieram na mete. /1451861
jakos sie zregenerowalem nawet,nogi byly w miare swieze.Tym razem start w innym kierunku.Jedziemy na Połom i dalej na Stecówkę.Starałem sie trzymac z przodu ale szedl mega gaz.Na Stecówce mam wieksza grupe,jedziemy na KUbalonkę i zjazd do WIsly.Lecimy ponad 70km/h.W Wisle skret na Szczyrk i jazd w strone Salmopolu.POdjazd bardzo dlugi ale dobrze mi sie jechalo w rytmie.Mialem grupe wiec zjazd poszedl sprawnie.Dalej na Buczkowce i Hopami do Wegierskiej górki.Tam juz leko w gorę i skrecamy na bunkry.Podjazd krotki ale tresciwy.Tam bufet i zjazd spowrotem do MIlowki,lecimy glowna droga az za rondo i tam podjazd na Kotelnice.Jechalem go spokojnie.Zjazd do Tarlicznego i w gore do Lalik.Robilo siemocno goraco.Dociaglem kolege na zjazdach>zostal jeden ale konkretny podjazd Kamasznica... poczatek jest ok,ostatnie 2 km maja po 20%.Byla to sciana placzu,zlapal mnie skurcz w udzie,musialem podprowadzic.Wskoczylem jakos na rower i dojechalem do mety.Dzisiaj 63 open,bylem nawet zadowolny /1451861
no i sie zaczelo.Moje 4 road Trophy.Pelne obaw co do zdrowia,dalej mnie trzyma kaszel i katar.Przyjechalem dzien wczesniej.o 11 zjazd na start.POczatek mega trudny,podjazd na Koczy Zamek zjazd Kamesznica i podjazd znow na Koczy jakas scianka.Masakra,jakos sie udalo ale wiekszosc uciekla mi sprzed nosa.Dalej na Zwardon i skret na Jaworzynke,tam jade razem z MIkolajem i wieksza grupa.Dojezdzamy do drogi na Trojstyk.Grupa sie dzieli zostaje z tylu.POzniej wjezdzamy do Czech,tam mam przed soba wieksza grupa jednak co chwila jakies hoopy i nie moglem ich dojsc.DOjechala mnie grupa i jedziemy na Jablunkov.Tym razem boczna droga przez jakies lasy,masakra caly czas scianki i niebezpieczne zjazdy.W koncu wyskakujemy w Jablunkovie i dalej do granicy PL.Przed sama granica konkretny podjazd,dalej zjazd i znow scianak.Mialem dosc a tutaj sciana do Istebne.POdjazd pod kosciol i zjazd do Zaolzia.ZNow sciana do mety.Nog juzz nie czulem,jakos sie dowloklem,masakra.Miejsce dalekei i duzy niedosyt /1451861
wybralismy sie z Arkiem na IC Podhale do Nowego Targu.Z opisów wygladalo to na fajne sciganie.Trasa tez niczego sobie.Meldujemy sie przed 17,szybko przebieramy i na start.POnad 20 osob,lecimy do Gronkowa spokojnie i tam start ostry.Na poczatek idzie spokojnie,przez Trybszem skoki,ja tez probuje jednak nie wiedzialem dokladnie gdzie jest premia i mnie skasowali.ZOstalem troche w tyle,na zjazdach ich doszedlem w Lapszach Wyznych.Teraz caly czas w dol az do Niedzicy.ZNow premia od ronda poszedl gaz ja zostalem w srodku.ZNow gonilem i doszedlem przed Falsztynem.Tutaj 2km podjazd.ZNow poszedl gaz,ja jechalem spokojnie.Meczy mnie straszliwie przeziebienie.Zjazdy i skret na Krempachy.ZOstalem z jednym chlopakiem i po zmianach krecilismy az do mety.CHwila stopu i jedziemy z Arkiem do NT /1451861
wyjazd przed 5 rano.Jeszcze bylo ciemno ale juz do ronda w Stadlach jechalo sie dobrze.W pierwsza strone pod wiatr.Za Rytrem zaczelo kropic,zaczelem myslec o powrocie jednak cislem az do Wirchomli i tam zawrocilem.Spowrotem z lekkim wiatrem /1451861
Najpiekniejsza trasa na Podhalu.Bylem z rodzina nad Czorsztynskim i na chwiule wyskoczylem na rower.Szybki przejazd do Łapsz WYżnych i skret na Łapszanke.Mialem wiatr w plecy wiec mocno az do wystromienia.Jest tam ponad 12%.Wyjechałem kolo kapliczki i od razu w lewo na Osturnie.Zjazd jest stromy trzeba bardzo uwazac,kreci sie duzo turystów.DOjechałem do Osturni i skreciłem na Zdziar.POdjazd ma 8km,jest przepiekny.POczatek dosyc lekko,od polowy sie wystramia i puszcza dopiero pod koniec.Caly czas widok na Tatry Bielskie z Havraniem i Płaczliwa Skała.Droga momentami idzie pieknym trawersem.WYjechałem na szczyt i juz nie zjezdzalem na sam Zdziar.Zawrociłem i zjazd.Momentami ponad 70km/h.Wjechalem do OSturni i teraz podjazd na Łapszanke.Uf pierwsze 2km to jakis koszmar.POnad 15%,wiatr w twarz.DOpiero ostatni kilometr troche puszcza.Z Łapszanki juz z gory do NIedzicy.ROzpedzałem sie mocno.Na koniec podjazd pod Zamek /1451861
Trenuje kolarstwo szosowe od 6 lat.Mieszkam w gorzystych terenach wiec moje treningi odbywaja sie glownie na podjazdach i zjazdach.Preferuje krotkie i intensywne treningi chociaz tez zdarzaja sie dalsze wyjazdy.Staram sie tez startowac we wszystkich okolicznych wyscigach,rajdach etc.Co niedziele wspolne treningi z grupa Stc.W tyg. trenuje przewaznie sam,chociaz czasem zdarza sie jakas wspolna ustawka.