taki dosyc nudny trening.Najpierw plasko do Tylmanowej i skret na Ochotnice,dojechalem do centrum i tam skrecilem na Mlynne,podjechalem jeszcze ze 2 km i zawrocilem.Pozniej powrot przez Łącko i czarny potok
Od jakiegos czasu chodzila mi po glowie trasa na droge Krzyzowa w Młyńczyskach.SLyszalem ze ciezki podjazd,wiec byla okazja sprobowac.Najpierw do Podegrodzia gdzie skrecilem na Stronie,podjazd w zwawym tempie i zjazd,od razu podjazd do Łukowicy super nowym asfaltem.W Łukowicy tez jade inna droga niz zwykle kolo cmentarza w gore,momentami stromo.Zjechalem do Jadamwoli i dalej do Młynczysk.przed kościołem skreciłem w lewo.Od razu sztajfa,pozniej chwila oddechu i dalej juz do samej gory po 20%.WYjechalem mocno ujechany,chwila przerwy,super widoki z tamtad.Zjazd do Kiczni masakra,kiepski asfalt duzo zakretów.Dopiero po jakis 3km zrobilo sie szeroko,dojechalem do Łacka,chcialem jeszcze pokrecic wiec skrecilem na Kamienicy.Za centrum wioski skrecilem na Zasadne,znow podjazd az do końca asfaltu.Po cichu liczylem ze da sie dojechac do Młynnego tamtedy,jednak tylko goralem.Zawrocilem i pognalem do Sacza.Od Jazowska juz praktycznie po ciemku
piekny trening wyszedl.Nie bylem na Magurze chyba z 2 lata.Najpierw chcialem pobic czas podjazdu na Klimkowke od Naściszowej.Zebralem sie w sily i pokonalem najlepszego o 20s.Zawrocilem i podjechalem na Łeke.Pogoda super,22 stopnie slonce.Zjechałem do WIlczysk i mialem dylemat jak dojechac do Gorlic,ostatecznie skrecilem w Strozach na Szalowa.Asfalt kiepski,w Szalowej do Gory na Bieśnik.Tam tragedia,dziury,straszny syf.DOpiero zjazd od szczytu lepszy.Wjechalem do ROpicy i dalej do Gorlic plasko.Skret na Konieczna i mam dluga prosta do Malastowa,niestety pod wiatr.Walczylem mocno,do tego robia most w Sękowej i musialem po zwirze smigac.Sam podjazd na Magure mocno,tez chcialem czas pobic.Na szycie chwila rpzerwy i zjazd do Gladyszowa.Zrobilo sie chlodno,niebo pochmurne.Dalej czekala mnie jazda nieciekawym odcinkiem do UScia,znow dziury.W Uściu skrecilem na WYsowa i podjazd na Czarna i do Sietnicy.Pozniej juz nic ciekawego,ociezala Bogusza i do Sacza mocno zmeczozny
jak wyjezdzalem to bylo wiadomo ze dopadnie mnie deszcz.Zastanawialem sie gdzie jechac,najjasniejsze niebo bylo nad Rytrem wiec tam sie skierowalem.Najpierw przez ST.Sacz i Moszczenice.POdjazd dosyc mocno chcoiaz caly czas pod mocny wiatr.Zjazd do Przysietnicy i w dol do Barcic.Dalej spokojnie do granicy i tam podjazd na Vabec.Niestety za Hranicznymi zaczelo mocno padac wiec zawrocilem.Jak wracalem to za Barcicami odbilem na POpowice,chcialem znalezc scianke.Jednak podjazd ktorym ejchalem nie byl zbytnio stromy.Zawrocilem i po ciemku do Sacza
Trenuje kolarstwo szosowe od 6 lat.Mieszkam w gorzystych terenach wiec moje treningi odbywaja sie glownie na podjazdach i zjazdach.Preferuje krotkie i intensywne treningi chociaz tez zdarzaja sie dalsze wyjazdy.Staram sie tez startowac we wszystkich okolicznych wyscigach,rajdach etc.Co niedziele wspolne treningi z grupa Stc.W tyg. trenuje przewaznie sam,chociaz czasem zdarza sie jakas wspolna ustawka.