Nowy sacz-Golkowice-Zabrzez-Ostra(920m n.p.m.)-Limanowa-Przyszowa-Nowy sacz.POgoda znow piekna ale bardzo wialo.Poczatek z wiatrem i podjazd pod Ostra teztroche pomagany.Powrot z Ostrej to juz masakra caly czas pod wiatr i wolno sie jechalo.Zdazylem akurat przed zmrokiem
Zagoscilem na Mazowieckie drogi.Co prawda tylko pare godzin ale nie odmowilem sobie wziecia roweru.Juz mialem okazje jezdzic 2 lata temu po Wawie i uwazam ze dla roweru szosowego to tragedia.. Bylem w samym centrum wiec przejeazd przez miasto 15km caly czas sciezki rowerowe i obowiazek jazdy po nich.A na nich tlumy wraszawiakow typowo niedzielnych,wyjezdzajacych pod kola,masakra.DOpiero w Konstancinie wjechalem na droge a tam korek.. skrecilem na Piaseczno.Droga nawet,troche dziur ale wialo masakrycznie.Zabraklo mi wody i glodny sie robilem.WIec do sklepu po bulki i wode.POstoj w lasku przed Nadarzynem.POzniej juz skrecilem na glowna do warszawy z Wroclawia i wsrod tlumu aut i w korku jakos dojechalem do stolicy.Dobrze ze nie mam na codzien takiego rpzejazdu bo napewno bym sie zniechecil do szosy.
Ciekawy trening wyszedl.Mialem kilka pomyslow odnosnie trasy.Ostatecznie wybralem najdluzsza wersje;)Postanowile jechac na Przelecz Knurowska(846 m.n.p.m).Fajny podjazd ciagnie sie wlasciwie od Tylmanowej az na sama przelecz i ma prawie 20km!Miejscami mozna ta szybciej jechac bo sie troche wyplaszcza.Poczatek z wiaterkiem az do Tylmanowej,pozniej troche gorzej i do tego starsznie zimno sie robilo.Jechalem na treningwce bo balem sie ze bedzie padac.POdjazd pod Knurowska poszedl ekspresowo.Na gorze pae fotek i zjazd.Na zjezdzie lodowato.DOpiero na dole jakos sie jechalo.Na szczescie jakos wiatr sie odwrocil i spowrotem znow z lekkim wiaterkiem wiec srednia wyszla dobra.
Dojazd pod podjazd Wlaściwy podjazd pod Przełęcz Knurowska Koncowka I na Knruowskiej ;)
Nowy sacz-piwniczna-mniszek-lomnica-zegiestow-krynica-nowy sacz.DOlina Popradu z malym odjazdem na Miszek na SLowacje.Pogoda piekna,wiatr w plecy od poczatku.Pozniej zaczelo byc troche chlodno i na Krzyzowce 10 stopni.Zdazylem przed zmrokiem do domu.Tempo raczej spokojne
Wyjechalem pozno bo kolo 18.Wiedzialem ze nie zrobie calej trasy za dnia.Poczatek rpzyjemny 17 stopni i sloneczko.W sumie swiecilo az do Sedziszowej gdzie dojechalem.Utrzymywalem sie caly czas w tlenie jedynie pod Cieniawe sie troche zmachalem.Powrot od grybowa juz w ciemnosciach.Zjazd z Cieniawy nie byl przyjemny do tgo temperatura spadla do 8 stopni a ja w cienkiej koszulce.Ale jakos sie udalo
Nowy sacz-golkowice-lacko-kroscienko.Wyjechalem przed 8 rano zimno jak diabli kolo 10 stopni.Do tego wiatr w polnocy lodowaty.Rozgrzewkado Gokowic,pozniej troche mocniej,jednak caly czas w tlenie.Powrot tez spokojny.Mam chwilowo dosc podjazdow wiec plaska trasa.
PO pracy Marek dzwoni do mnie ze chce jechac na "Golgote" i zbeym wytlumaczyl gdzie to sie jedzie dokladnie.Ja stwierdzilem ze tez chce i po 16 wyjechalismy.Rozgrzewka dosyc krotka i tego sie obawialem.Podjazd ma okolo 1,3km a w najciezszym miejscu 23%! a tak caly czas jest kolo 20%.DO tego bardzo wasko.Miejscami kolo przednie podrywalem do gory.A to juz na szczycie Chwila odpoczynku i niebezpieczny zjazd do Jamnicy.Decydujemy ze jedziemy na Popardowa.Tam jest dluzej i mniej stromo juz.Idzie mi dosyc sprawnie Widok na Sacz
Zjezdzamy ta sama drgoa do Nawojowej.Ja proponuje kolejna Popardowa tylko ta dalej w strone Frycowej.Ten podjazd jest najtrudniejszy na odcinku 4km pokonuje sie 300m w pionie.MIejscami jes bardzo ciezko. Dalej po zjezdzie pojechalismy na Zeleznikowa to juz spokojniejszy podjazd i zjazd do Biegonic.Uf krotki ale bardzo ciezki trening
Nowy sacz-Krzyzowka-Krynica-Piwniczna-NOwy Sacz.Klasyczna trasa na ktorej weryfikuje forme.Wyjazd z wiatrem.Rozgrzewka mniej wiecej do Labowej i zaczelem mocniej jechac.Caly czas pod lekka gorke 35km/h.POd Krzyzowka mialem srednia 30,3km/h;)Na Krzyzowke juz wyjezdzalem spokojnie,chociaz ostatni kilometr wstalem ostro.Na Krzyzowce 12 stopni i slonce.Zjazd szybki i w Muszynie wlaczam najciezsze przelozenie i gnam.Za Muszyna zmienia sie wiatr i juz wiele nie daje rady jechac.Utrzymuje 35km/h az do Piwnicznej.POzniej od Rytra juz jade rozjazdowoPiena pogoda w tym kwietniu.Srednia z calej trasy wyszla 33km/h.Zdarzylo mi sie to tylko 2 razy na wyscigu 35km/h i raz sam w idealnych warunkach 33,5km/h
Trenuje kolarstwo szosowe od 6 lat.Mieszkam w gorzystych terenach wiec moje treningi odbywaja sie glownie na podjazdach i zjazdach.Preferuje krotkie i intensywne treningi chociaz tez zdarzaja sie dalsze wyjazdy.Staram sie tez startowac we wszystkich okolicznych wyscigach,rajdach etc.Co niedziele wspolne treningi z grupa Stc.W tyg. trenuje przewaznie sam,chociaz czasem zdarza sie jakas wspolna ustawka.