jazda po ciemku,ciemno zrobilo sie juz w Gołkowicach.Skoczyłem najpierw pod szlaban na drodze na Przehybe.Tam mokrawo ciezko sie jechało ciemnosci egipskie.Nawrotka i w dol jeszcze gorzej.DOjechalem do glownej i dalej przez most do Łącka.Tam juz tempo jako takie.PO nawrocie lepiej bo z lekkim wiatrem /1451861
WYjechalem troche wczesniej niz zwykile,co z tego jak dzien jest o godz krotszy:/Najpierw do WIelogłow i spokojnie podjazd na Kurów.Mialem wiatr w plecy na zjezdzie prawie 70km/h.Pozniej wkoło jeziora,dobrze sie ejchało.Podjazd na Rożnow i w doł.Pozniej nowa naweirzchnia do WItowic.Jazda głowna droga do Łososiny,tu robi sie juz zmrok.Jade na Wronowice.Krotki podjazd i zjazd do Tegoborzy.Dalej pod wiatr do Sacza. /1451861
piekna pogoda,nie da sie uwierzyc ze na koniec pazdziernika mozna jechac na krotko a na podjazdach wrecz sie gotowac.Jade DOline od Piwnicznej.Najpierw pod wiatr do Rytra,pozniej troche lezej.W samej dolinie nie wialo jakos szczegolnie.POdjazd na Andrzejowke spokojnie.Od Musyzny chcialem troche mocniej,liczylem an wiatr w plecy ale jakos nie pomagal.Przejazd przez Krynice i podjazd na krzyzowke spokojnie.Do Sacza na szczescie w dol. /1451861
wiosny ciag dalszy,pogoda wymarzona,22 stopnie slonce.Wiadomo dzien krotki wiec i tak sie trzeba cieplej ubrac.Jade na FLorynke pod wiatr,podjazd na Bogusze spokojnie,pozniej zjazd.Od FLorynki ejchalo sie nieciekawie,wialo mocno dopiero na samym podjezdzie na Berest w lesie sie uspokoilo.POdjazd jechalem luzno.Na Krzyzowce troche chlodniej wiec szybko skret i zjazd.RObila sie szarowka,chcialem skorzystac z przedniej lampi a tu zonk bo chyba zostawilem rower na swiatlach ostatnio:)Musialem jechac ostroznie ale mocno.W Nawojowej juz mocno ciemnawo /1451861
piekna pogoda była caly dzien,jak wyjezdzlaem to kolo 20 stopni.Mialem w planie jazde na Ostra wiec i tak trzeba bylo sie dosyc ubrac.Jade przez Młyńczyska,zimno w tej dolince potwornie.Juz nei wyjezdzałem na sama przełęcz tylko w dół do Kamienicy.Stamtad juz dobre tempo do Sacza,wiatr troche pomagal.Od gółkowic po ciemku /1451861
bardzo ladna pogoda od rana,wyjechalem chwile przed poludniem.Mozna bylo na krotko.Kierunek Krynica w Naowjowej odbilem na Kotów.Podjazd sztywny bardzo.Z Kotowa szybko w doł,skret w keirunku Berestu ale pozniej na PIorunke.WIatry tam straszne.Piekna jesień,podjazd na Czyrna spokojnie.Na gorze kilka zdjec i w doł do Mochnaczki.Teraz wiatr troche pomagal.Skrecilem ejszcze na Kopciowa i wjechalem na KRzyzowke.Do Sacza mocne tempo z gory /1451861
najpierw petla starosadecka mała,pozniej przez Sącz i dalej na Kamionke z skretem na Ptaszkowa.Wyjechalem na gore i zjechalem prawie do Grybowa.Nawrot i podjazd,skreciłem w Ptaszkowej na Cieniawe,znow krotka gorka i juz do Sacza w doł.Od Paszyna juz w ciemnosciach
Udalo sie uniknac deszcuz i zrobic dobry trening.Poejchalem troche nietypowo.najpierw na Stronie,podjazd spokojnie i zjechalem na droge do Przyszowej.Tam omijajac Raszówki podjechałem stromym podjazdem na Kanine.Zjazd do LImanowej pod wiatr.Skret na Mlynne i dalej juz dolinka przez Ujanowice.Podjazd na Wronowice spokojnie.Tam zaczelo sie sciemniac wiec dalje na światłach plasko do Sacza /1451861
w koncu piekna i sloneczna jesien.Bylo 23 stopnie momentami czulo sie jak w lecie.Wyjechalem troche wczesniej,skoczylem na tarnowska i podjechalem przez Ubiad na LIbrantowa.Mocno dokrecalem zeby nie spoznic sie na zbiorke.Bylo nas 7 i pojechalismy petle IC.DOsyc mocno momentami.POd Łeke jade spokojnie,pozniej zjazdy zbieramy sie w kupe i dalej ostro.DO Grybowa spokojniej.Podjazd na Bogusze jedziemy w czworke i do Sacza nie ma oszczedzania. /1451861
Jesienny dlugi wypad.Wyjechalem o 7 z Sacza,nie bylo zimno ale jakas mgla siedziała.POd wiatr od Sacza,ciezko sie jechalo za Starym Saczem ledwo 25km/h.Minelem PIwniczna i zaczał sie podjazd na Vabec.Jechalem spokojnie.Na Szczycie mgla straszna.Zjechalem do Lubovni,tam normalnie jakby mialo zaraz padac.Skreciłem na Poprad i wiatr znow czolowy.Mijalem po kolei male miejscowosci.W SPiskiej Beli skrecam na Tatry.Nic nie widac.Mialem juz rezygnowac i jechac na Zdziar jednak przed tatrzanska Kotlinka troche sie wypogadza.Zaczynam dlugi podjazd do Tatrzanskiej Łomnicy.POzniej zjazd i podjazd na Smokoviec.Stamtad juz plasko do Tatrzanskiej Polanki gdzie rozpoczyna sie podjazd na moj cel dzisiejszy Sląski Dom.7km pod gore caly czas 10%.Ciezko sie jechalo.Pierwsze 3km asfalt bardzo dobry,dalej jest fatalnie,tylko momentami jest dobrze a tak zwir i dziury i rynienki.Masakra jak tu bedzie sie zjezdzac.DOcieram do ostatniej serpentyny i stamtad juz neicale 2km z widokiem na DOline Wielicka.Dociskam jezcze na koniec i mieszcze sie ponizej 40minut na podjezdzie.tam chwila na zjdecia,pogoda niezla nie ma slonca ale widocznosc dobra.Rozpoczynam zjazd,poczatek fajny pozniej to prawdziwe enduro.Uwazam zeby na cos nie najechac bo opona od razu by poleciala.Jakos przebiadowalem i pozniej juz dobrze sie ejchalo.Skrecilem w lewo i niby z wiatrem dół.DOtarlem do Kotlinki i dalej na Spiska Bele.Postanowielm ze wracam przez Taporec.Nie ma tam jakiegos konkretnego podjazdu,ciagnie sie w gore i ostatni kilometr ma 10%.Ledwo to wyjechalem,bomba mnie masakrczyna chwycila.Zjazd do Haligovców i w gore do LIpnika.ZOstal podjazd na Leśnice.Meczylem sie sakramenco,mialem juz zejsc z roweru,jechal 8-9 km/h.Zero pradu,na szcycie nie staje jade w dol do Szczawnicy.Chwile jade splywem.Dalej mocno w plecy do kroscienka.Staje w sklepie i jakos odzywam.Dalej juz spokojnie wloke sie do Sacza /1451861
Trenuje kolarstwo szosowe od 6 lat.Mieszkam w gorzystych terenach wiec moje treningi odbywaja sie glownie na podjazdach i zjazdach.Preferuje krotkie i intensywne treningi chociaz tez zdarzaja sie dalsze wyjazdy.Staram sie tez startowac we wszystkich okolicznych wyscigach,rajdach etc.Co niedziele wspolne treningi z grupa Stc.W tyg. trenuje przewaznie sam,chociaz czasem zdarza sie jakas wspolna ustawka.