od rana w Tatrach,po powrocie krotki trening na szosie.POdjazd na Szczereż od Jazowska,dosyc dlugi.POzniej zjazd do Czarnego Potoku i Łącka.Stamtad płasko do Sącza i prawie ze zmrokiem /1451861
Dzisiaj sie działo na IC.Bylo 7 osób.Od startu ostrego poszedl ostry gaz.Twardy nadawał tempo,na podjezdzie pod LIbrantowa zostałem troche z tyłu i pozniej przez 20km goniłem z Darkiem kolegow z przodu.W Koncu Twardy odjechał i w trójke jechalismy juz do samej mety.Podjazd pod Binaczrowa nawet mi niezle szedl.Po zmianach dojechalismy do Jamnicy i troche pogubilem sie z linia mety i Arek wyszedl mi z koła:)Czas 1:37,srednia prawie 36km/h ladnie /1451861
Pogoda nie zachecała w Saczu rnao przelalo.W prognozach od 12 w LUbovni mialo lac.Jade z Rafałem,szybko docieramy na miejsce.DOjezdzamy do zamku i zapisy.Mamy sporo czasu.O 10 start i od razu zjazd w dół.Nibiezpiecznie,bo miejscami mokro.Na glownej drodze start ostry.IDzie od razu gaz.jestem dosyc z tyłu,zaczyna padać deszcze.Od razu robi sie neiciekawie.Na tej glownej drodze co chwila sa jakeis hopy i zjazdy.Na zjazdach troche odstawałem.DOjechalismy do Podolinca i tam skret na Taporec.Lekko w gore,w pewnym momencie gosc przedemna lezy,nie moglem go objchac.Peleton uciekl mi na kilkdzisiat metrów.WIatr w ryja,ledwo doszedlem.POzniej juz ustawianie sie przed podjazdem.Myslalem ze podjazd jest dluzszy zaczelem wolniej jechac,troche mi odjechali a tu koniec gory.Na zjazdach nie szlo nagonic,dziura na dziurze.Utworzyła sie mała grupa i tak doejchalismy do Haligovców.Bylo widc peleton na 200m przed nami ale nie sposob było dogonic mimo ze zmiany robilismy naprawde mocne.Jeszcze podjazd przed Kamenka.Odjezdzam z 4 innymi.Reszta grupy gdzies w tyle.POzniej zjazdy do LUbovni caly czas ponad 50km/h.DOjechalismy do Lubovni i został ostatni podjazd do mety.1,5km z tego koncówka jest naprawde sztywna.Udało mi sie odstawic wspoltowarzyszy i calym impetem wjechac na mete.Czas 1:42,srednia 36km/h.SUper wyscig,zabezpieczony w pełni.Na koniec obiad i to wszystko jedynie za 5EU. /1451861
mialo byc spokojnie i plasko oczywiscie zboczylem na kilka podjazdó.Najpierw do Jazowska i dalej na Obidze.Z poczatku dobrze sie jedzie,asfalt nowy dalej coraz gorzej,koncówka to juz hardcore,duzo zwiru dziur.WYjechalem do konca asfaltu i w dół.POzniej na glownej skrecam na Zabrzej i dalej Kamienice.SPokojny podjazd na Ostra,spotykam radzika z Bikeholików.Juz nie wyjezdzałem na sama Ostra tylko Młyńczyska i bardzo mocno dokrecałem do samego Sacza /1451861
mialo być IC,jednak pogoda po poludniu sie zepsuła i tylko w 3 byliśmy.Nad nasza trasa wisiały geste ciemne chmury wiec postanawiamy jechac na wschód.O dziwo od polowy Sacza było suchutko,jedziemy w strone gołokowic i w Stadłach skrecamy na prawo i lądujemy na podjezdzie na Stronie.Mariusz nam troche odjezdza,jade spokojnie.Dzwoni Arek i umawiamy sie na drodze do Przyszowej.Ich też bylo trzech wiec w 6 jedziemy na Łukowice.POdjazd sie dluzy a końcowka mega stroma.Ledwo sie wywloklem na treningówce.Na zjezdzie pęka mi szprycha.Doganiam kolegów i jedziemy w dól do Przyszowej.Jeszcze serwujemy podjazd na Stronie i w doł do Stadeł /1451861
dzisiaj zbiorka nieoficjalna w sumie bylo chyba z 10 osob.Pojechlismy na Krzyzowke.Sam podjazd jechalem z tylu spokojnie.Na gorze sie rozdzielamy,jade z Arkiem i Piotrkiem przez Berest w dol i dalej do FLorynki.Skrecilismy i podjazd na Bogusze rownie spokojnie.DO Sacza po zmianach. /1451861
umówiłem sie z Arkiem i Marcinem na trening.Kompletnie nie zregenerowalem sie po RT i niestety znow cierpienie:)Najpierw jedziemy przez maisto i Barska do gory na Klimkówke.Ciezko mi to szło okrutnie.Zjechalismy na LIbrantowa,jszcze krótki podjazd i przez Łeke w mocnym tempie do WIlczysk.DOstajemy info z w Saczu leje.Jedziemy na Grybów i Ptaszkowa.Podjazd ledwo wyjezdzam,tam juz pada wiec jazda do Sacza w deszczu.Nie zlalo nas jakos potwornie ale w domu dlugo dochodziłem do siebie /1451861
Mial byc ambitny plan dobrej jazdy i odrobienia troche w generalce.Ustawilem sie dobrze na starcie,na poczatek znow mialy byc plyty na Koczy wiec wolalem zeby mi ludzie nie spadali z rowerów przedemna.POczatek obiecujacy.Jade w srodku stawki,podjazd szedl w maire sprawnie.Wyjechalem na Koczy w towarzystwie i zaczynamy zjazdy do Jaworzynki.Ledwo minelismy Koniaków na zjezdzie wypada mi bidon... zatrzymuje sie szukam i nie ma.Trzeba jechac chociaz perspektywa tragiczna,70km do bufetu,gory a ja mam 0,6 w bidonie.Gonie kolegów mam jakas grupe dalsza i tak jedziemy przez Jaworzynke i dalej w strone Lalik.Jade spokojnie.Pozniej podjazd za granica i do SLowacji w dół.Jedziemy chwile szerka droga i skret w lewo.Tam krotko plasko i krotki ale intensywny podjazd.POzniej juz w dół przez Stara i Nova Bystrzyce.Tam zaczela sie droga lekko wspinac.Ja mialem juz resztki picia i pełen obaw jechałem dalej.Zaczał sie najdluzszy dzisiaj podjazd.5km w gore i wiedzialem ze na gorze bedzie bufet.Jakos sie wytoczylem,szybko wypilem litr napoi,nabralem butelek do kieszeni i jazda.W dol az do Zakamennego.Tam dlugi podjazd na przel Ujsolska ale lekkie nachylenie.Zjazd szalenczy w pewnym momencie licznik pokazal 84km/h.Dalej Ujsoły i Rajcza.Jechalismy duza grupka i tempo bylo mocne.Zostal na koniec podjazd glowna droga na Koczy zamek.Jechalem go spokojnie kontroloujac reszte grupy.Z ulga docieram na mete. /1451861
jakos sie zregenerowalem nawet,nogi byly w miare swieze.Tym razem start w innym kierunku.Jedziemy na Połom i dalej na Stecówkę.Starałem sie trzymac z przodu ale szedl mega gaz.Na Stecówce mam wieksza grupe,jedziemy na KUbalonkę i zjazd do WIsly.Lecimy ponad 70km/h.W Wisle skret na Szczyrk i jazd w strone Salmopolu.POdjazd bardzo dlugi ale dobrze mi sie jechalo w rytmie.Mialem grupe wiec zjazd poszedl sprawnie.Dalej na Buczkowce i Hopami do Wegierskiej górki.Tam juz leko w gorę i skrecamy na bunkry.Podjazd krotki ale tresciwy.Tam bufet i zjazd spowrotem do MIlowki,lecimy glowna droga az za rondo i tam podjazd na Kotelnice.Jechalem go spokojnie.Zjazd do Tarlicznego i w gore do Lalik.Robilo siemocno goraco.Dociaglem kolege na zjazdach>zostal jeden ale konkretny podjazd Kamasznica... poczatek jest ok,ostatnie 2 km maja po 20%.Byla to sciana placzu,zlapal mnie skurcz w udzie,musialem podprowadzic.Wskoczylem jakos na rower i dojechalem do mety.Dzisiaj 63 open,bylem nawet zadowolny /1451861
wybralismy sie z Arkiem na IC Podhale do Nowego Targu.Z opisów wygladalo to na fajne sciganie.Trasa tez niczego sobie.Meldujemy sie przed 17,szybko przebieramy i na start.POnad 20 osob,lecimy do Gronkowa spokojnie i tam start ostry.Na poczatek idzie spokojnie,przez Trybszem skoki,ja tez probuje jednak nie wiedzialem dokladnie gdzie jest premia i mnie skasowali.ZOstalem troche w tyle,na zjazdach ich doszedlem w Lapszach Wyznych.Teraz caly czas w dol az do Niedzicy.ZNow premia od ronda poszedl gaz ja zostalem w srodku.ZNow gonilem i doszedlem przed Falsztynem.Tutaj 2km podjazd.ZNow poszedl gaz,ja jechalem spokojnie.Meczy mnie straszliwie przeziebienie.Zjazdy i skret na Krempachy.ZOstalem z jednym chlopakiem i po zmianach krecilismy az do mety.CHwila stopu i jedziemy z Arkiem do NT /1451861
Trenuje kolarstwo szosowe od 6 lat.Mieszkam w gorzystych terenach wiec moje treningi odbywaja sie glownie na podjazdach i zjazdach.Preferuje krotkie i intensywne treningi chociaz tez zdarzaja sie dalsze wyjazdy.Staram sie tez startowac we wszystkich okolicznych wyscigach,rajdach etc.Co niedziele wspolne treningi z grupa Stc.W tyg. trenuje przewaznie sam,chociaz czasem zdarza sie jakas wspolna ustawka.