Ty razem spokojniej po plaskim.WYjechalem z Rimini w kierunku Catolliki.Jechalem przez Riccione,wszedzie swiatla i co chwila stawanie.Dopiero wyjechalem na obwodnice Catolliki i bylo lepiej.PO jakis 3km zaczełem podjazd na MOnte Gabicci.Tutaj w tytm roku startowala jazda na czas na Giro.POdjazd ma niecale 2km i nie ejst jakos sztywny.Fajne malunki na murach i co chwila znaki na znakach z odliczaniem do szczytu>tam piekna panorama na wybrzeze i zejzdzam i plasko do Rimini /1451861
dotarlem w koncu do WLoch.Pierwszy dzien odpoczynek na plazy,drugiego dnia chcialem troche pokrecic.Szukalem jakis podjazdów i az sie prosiło by wybrac się do San Marino.Lezy ono na wysokości 750m wiec juz z samego morza mamy dobre przewyzszenie.Jade z Rimini na zachód.CIezko wydostać sie z miasta,caly czas swiatla i korek.Jak juz wyjezdzam to jedzie sie przyjmnie caly czas lekkie nachylenie i w koncu przekraczam granice.Teraz jest ciezej a mniejscami to ponad 10%.I tak ciagnie sie jakies 6km.Końcowke przepycham jakos i wjezdzam do Historycznej czesci miasta.Tam fota i jade w doł.Jakies 2km i skrecam na San Leo.W sumie nie wiedziałem czy jest tam cos ciekawego.Zaliczam dlugi zjazd i jade jakas prowincjonalna droga gdzie odbijam w lewo.Tam zaczyna sie podjazd i trwa jakies 5km.Wychodzi slonce i robi sie neizla patelnia.WYjezdzam na szczyt.WIdac piekny klasztor na gorze.Teraz zjazdy spowrotem i dalej juz w dol do RImini ale pod wiatr /1451861
pogoda zapowiadala sie srednia ale ostatecznie udalo sie bez deszczu.Najpierw na WYsokie i pozniej zjazd do Limanowej.Dalej na Piekełko i podjazd na szyk.NA zjezdzie ponad 80km/h Do Jodłownika fajna droga a pozniej wpinaczka na SzczyrzycPowrot na LImanowa i przez Marcinkowice do Sacza /1451861
umowilem sie z Arkiem na jazde,nie bylo slonca wiec troche lepiej sie jechalo.Najpierw do ST.Sacza a pozniej przez Myślec do łazów Biegonickich.Taki krotki podjazd tam i pozniej przez Porębe nowym asfaltem do Nawojowej.Pozniej głowna do Łabowej i podjazd na Kotów.Męczyłem go strasznie,cos mi 27 z tyłu nie wchodziło.Zjazd i pozniej do grybowa.Dalej przez WIlczyska do Sacza /1451861
Cchcialem troche wiecej pojezdzic pod gore wiec mialem ambitny plan zdobycia 2 razy przehyby.Najpierw jade na Golkowice i do gory przez Gabon.Poczatek mocno od szlabanu juz tak na dojechanie.6km wspinaczki i rpzepychania.Goraco straszniekupa much.DOjechalem do konca asfaltu i w dol.Zjazdy srednio rpzyjemne na zakretrach duzo kamyków.Zjezdzajac do Golkowic spotykam Arka i Marcina.Jezdza do szlabanu wiec zawracam i jedziemy razem i tak jeszcze raz.POzniej zostaje sam z Arkiem i jedziemy na Moszczenice.Ciezki podjazd,mnie nogi juz odmawialy posluszenstwa,dobrze ze pozniej w dol do Bryjowa i dalej do Sacza plasko /1451861
pozny trening wieczorny,juz chlodniej i pryjemnie sie jechalo.Najpierw podjazd na Librantowa i przez Łeke w prawo ostrym podjazdem na Mogilno.Dalej zjazd do Paszyna i glowna do Sacza /1451861
zazwyczaj Kryterium to taki mocniejsyz trening dla mnie.Nie umie finiszowac na plaskim wiec na cuda nie licze.Upal od poczatku doskwierał.RUszamy punktualnie o 12.W planie 17 kółek.od poczatku jakies proby zerwania grupy ale bylo to skutecznie kasowane.Dopiero kolo 8 kółka poszedl WOjtek Gubała a znim 6 innych i tak dojechali do mety.Ja mialem problemy z blokiem,wypinal mi sie jak probowalem mocniej stanac na pedalach.FInisz wiec spalony,6 miejsce w kategorii /1451861
umówilem sie z Arkiem na trening.Troche nogi bolaly,planowalismy spokojnie bez wiekszych podjazdow.SKonczylo sie ejdnak jak zwykle:)najpierw Czarny potok i zjazd do Łącka.Był plan jechac na Szczawe ale jednak decydujemy na zmiane.Skrecamy na Kamienicy i dalej w strone OStrej.Lapie zmulenie na podjezdzie i jeszcze do tego dochodzi ciezki wyjazd na Slopnicka.ZJezdzamy do SLopnic i skret na Chyszówki.Fajnie pusto i spokojnie.WYjezdzamy na przelecz.Zjazd do Slopnic i pozniej do Limanowej.DO Sacza wracamy przez Wysokie.Mocno odczuly to moje nogi. /1451861
poranny trening.Na szczescie sucho ale dosyc chlodno.Wyjechalem zaraz po czwartej.Pustki na drogach i skierowalem sie na Golkowice.Zdzieraja asfalt wiec srednio sie jechalo.W koncu znalalzlem przyczyne trzasków,pisków w rowerze.Bebenek w Novatecu sie buntuje,wzielem treningowe kolo i cisza... Przed Golkowicami skrecam na Czarny Potok i jade na Zalesie.Lekki podjazd i pod wiatr,w Młyńczyskach zaczyna sie ostrzej pod gore.jade bardzo sprawnie pod gore,skrecam na przelecz.CHwila na zlapanie oddechu i w dół do Kamienicy.Jedzie sie super.W Kamienicy na Zabrzez i niestety pod wiatr do Sacza.WIdocznie zmienil kierunek wiania ale trudno. /1451861
Trenuje kolarstwo szosowe od 6 lat.Mieszkam w gorzystych terenach wiec moje treningi odbywaja sie glownie na podjazdach i zjazdach.Preferuje krotkie i intensywne treningi chociaz tez zdarzaja sie dalsze wyjazdy.Staram sie tez startowac we wszystkich okolicznych wyscigach,rajdach etc.Co niedziele wspolne treningi z grupa Stc.W tyg. trenuje przewaznie sam,chociaz czasem zdarza sie jakas wspolna ustawka.