w dzien Galicji.Zapisałem sie na ten uphill z mysla ze i tak tam nie zawalcze.CIezki podjazd,mialem okazje go ejchac w tamtym tygodniu.Miejscami jest 30%.Jade do Mlynnego rano i okazuje sie ze dopiero za godxzine bede startowal.Rozgrzewki na podjezdzie do Pasierbca.Nogi nawet nie za bardzo zakwaszone wiec liczylem na to ze pojde na maxa.15 min przez moim startem zaczyna mocno padac.Qrde bedzie mokry asfalt.Jednak jk ustawialem sie na lini startowej to przestalo padac.Daje mocno od samego pocztaku.tam jest jakies 6% wiec jade pod 30km/h.Pozniej 9% i 12% wiec juz tzreba przejsc w tryb zamulania.Mija 1km od startu i zaczyna sie lekko piac,15% pozniej 17% widze kolege który wystartoał przedemna wiec juz mam cel go szybko dogonic.Wjezdzam na 2km trasy i juz jest 24$,kolega schodzi z roweru a ja go wyprzedzam.Jade 6-8km/h qrde ale masakra.NA szczescie podjazd znow odpuszcza i troche podganiam.DOjezdzam do kapliczki zostało jakies 900m.ZNow podjazd sie wystramia i jest max 30%... widze Arka,mocno dopinguje i daje pomocna dłon:)Teraz juz tylko 500m i jakies 9% wiec cisne mocno w korby i wpadam na mete.teraz niepewnosc.Jestem 2 w kat. ale jweszcze jakies osob jedzie.Wpada na mete Bartek i ma lepszy czas wiec ejstem 3... czekam i jakims cudem nikt nie poprawia.WIec koncze na pudle.2 Lata nie mialem tej przyjemnosci.http://www.endomondo.com/workouts/200853744/1451861
kolejny start z cyklu Road Mrataon,tym razem Wiśnicz i perspektywa trudnej trasy.Pogoda sie zapowiadala dobra,slonce od rana siwecilo.Laduje w 8 grupie startowje z mocnymi kolegami,Krystianem,Bartkiem i Krolikiem.Od startu nadaja bardzo mocne tempo,zmiany ida ostre.Na 12km niestety nie daje rady na podjezdzie i odpadam,jade dalej sam.Gdzies na 35km dogania mnie PIotrek Szafraniec z Mirkiem podpinam sie pod nich i dobrze sie nam jedzie az do sciany płaczu gdzie jest ponad 20% i plyty betonowe.Ludzie spadaja z rowerów i niestety musze ich mijac.Nie moglem sie wpiac musialem podbiec i tyle ich widzialem.Szkoda teraz to juz pewne ze jade sam.Podjazd na Stare Rybie daje w kosc.Pozniej zjazd do Piekiełka.Tam jedziemy w 3 z jakimis mlodymi.Daja rade tylko do Pasierbca.Odjezdzam im troche,na zjezdzie jeden z nich mnie dogania i wspolnie jedziemy do Krosnej.Tam arcytrudny podjazd na DObrociesz.Momentami jest ponad 20%,kolega mi odjezdza.POdjazd jest 2 stopniowy,daje chwile odpoczac by na koniec znow dopiec.Zjezdzam do IWkowej,jade juz do konca sam.Podjazd na Tymnowa jakos przepycham.Zjezdzam seprentynami i wspinam sie znow do LIpnicy.W Lipnicy widze WOjtka i Arka,dopinguja wiec lapie wiatr w zagle:)dzieki chlopaki.POzniej juz zamolanie.POdjazd i zjazd do WIsnicza.Na koniec podjazd pod zamek.Na mecie nie wiem co sie ze mna dzieje.Bomba na calego.Zjechalem na start i dlugo dochodzilem do siebie.http://www.endomondo.com/workouts/200550020/1451861
Nie padalo wiec mozna bylo smignac na Treku.Najpierw podjazd na Cieniawe,wialo w plecy wiec dobre tempo.Zjazd do Grybowa i dalej lekko w gore przez FLorynke i Polany.Podjazd na Berest rowno i spokojnie.POzniej z Krzyzowki odbilem na MOchnaczke.Klada tam nowy asfalt.Skrecilem na Kopciowa i podjazd znow na krzyzowke.Z Krzyzowki zjazd do Sacza pod wiatr ale nie najgorzej sie jechalo/1451861
w koncu naprawilem piaste w kole w dangarze wiec mozna bylo przetestowac.Jest dobrze,jechalo mi sie lekko i w koncu bez trzaskow.Najpierw podjazd na Cieniawe pozniej zjazd do Grybowa i lekki podjazd do Florynki.Dalej w gore na Bogusze,tam zaczelo apdac naszczescie szybko przestalo i do Sacza juz sucho /1451861
pojechalme pokreceic troche po gorkach a zwlaszcza obczaic podjazd ktory ma byc na Nowym Wisniczu.Najpierw na Rdziostów i pozniej w dol,Kleczany i podjazd na Zawadke,poczatek mocno sztywny.Zjezdzam do Tegoborzy,dalej Wronowice i plasko do Krosnej.Szybko znajdjuje wlasciwa droge,od razu jest 20%:)tak jade ponad kilometr i zle skrecam jak sie pozniej okazalo.Zjezdzam do Sechnej,no truno rpzynajmniej widzialem troche.Teraz podjazd na DObrociesz.ZNow mocno sztywno.Zjezdzam do Iwkowej i lece podjazd do Tymowej.Fajny zjazd serpentynami.Zeby nie ejchac na Jurkow znajduje jakis skrot i przez 2 pojazdy do Czchowa.STamtad nudno plasko ale z wiatrem do Sacza /1451861
udalo sie bez wiekszego deszczu.Bylo mocno pochmurnie.Wiatr z zachodu wiec mnie mocno pchał az do Łabowej.Tam skreciłem na Kotów.Podjazd zawsze budzi szacunek.Miejscami jest pod 14% nie moglem sie cos wkrecic.ZJazd do FLorynki szybki i tam skrecam na Berest ale tylko do PIurnki.POdjazd na Piorunke i dalej do Czyrnej.Czeka mnie kolejna spora gora.Zaczyna cos kropic,qrde 8 stopni.Jakos sie wytocyzlem na gore i zjazd do Mochnaczki.Skrecilem na Krzyzowke a tam asfalt zerwany,musialm sie cofnac i jechac przez Kopciowa.Na Krzyzowce mokro ale tylko do polowy podjazdu.Pozniej znow pod wiatr ble /1451861
w tamtym roku jarna zzakonczylem w szpitalu,teraz chcialem przelamac sie psychicznie i wyszlo dobrze.Prognozy pogodowe nie pozostawialy zludzen,bedzie zimno mokro i wogole najlepiej nie jechac.jednak jedziemy z Rafalem z Sacza po dordze lalo ale na miejscu okazuje sie ze jest w miare ok.Nawet gdzies sie slonce przebijalo a asfalt wysychał.Ustawilem sie na czele grupy i caly czas jechalem z przodu az do kezmaroku.Organizator zdecydowal ze dopiero tam jest start ostry i to byla super decyzja.Przejechalem miejsca gdzie najbardziej sie obawialem kolizji.Pozniej zaczelo sie sciganie.Podjazd w Kezmaroku i pozniej kolo wysypiska.tam peleton strzela i musze gonic.Na szczxescie byli blisko ejdnak 8 kolarzy zdazylo uciec.jedziemy dalej wspolnie,tempo siada troche.POjawia sie slonce i jest goraco.Jedziemy tak az do Tepliczki gdzie zaczyna sie podjazd i niestety strzelam.Nie moglem nadazyc za szybka grupa i zostalo mi jechanie z jednym gosciem.Jdziemy pod wiatr do Strby,masakra.Tam wzdluz autostrady i podjazd do Hag.Jade wolno sie toczac,ciezko... wyjezdzam jakos na Ceste WOlnosci i stamtad w dol do SMokovca.Dogania mnie grupka z Jedrzejem,ja niesttey nie mam sily utrzymac im tempa.Zaczyna sie podjazd na Hrebieniok,jade w swoim tempie cierpiac bardzo.Po 3km jestem na szczycie,uf cos zjesc i zjazd w dol.Koncze na 39miejscu.Niby najlepszy moj wynik w Jarnej ale ludzi bylo duzo mniej niz zwykle. /1451861
pierwszy w tym roku w maratonach szosowych.Jestem srednio zadowolony.Przyjechalismy dzień wczesniej wiec bylem wypoczety a mimo to cos nie wyszlo.Ustawiony w pierwszym rzedzie na starcie liczylem ze w miare dlugo bede sie trzymal na Rownicy.Najpierw ruszamy z rynku,mialo byc honorowo a od razu szlo na ostro.WYjechalismy tylko na bruk i zaczelo sie sciganie.Byl zjazd po bruku na ktorym sporo stracilem.POzniej podjazd na Rownice na ktorym mnie cos rpzytkalo i nie utrzymalem grupy,na koncowce mijali mnie juz z cozlowki i wiedzialem ze mam jakies 2 min straty.Karkolomne zjazdy na dol.Znow kostka brukowa,dobrze ze utworzyla sie kilku osobowa grupa wiec wiezdzamy na rundy.5 razy po 6km z jednym podjazdem.W sumie nie bylo zle,jezdzilismy gdzies w 8 osob i bylo w miare mocne tempo.Na ostatnim kolku zdublowal nas Adrian Brzóska.Szedl jak pocisk.Zjechalismy do Centrum Ustronia i przez Jaszowiec na Równice.Podjazd juz spokojnie,motywowal mnie Rafał Oleś jednak na koniec i tak mi odjechał:)na szczyt wjezdzam sam.Dobrze ze pogoda ladna i obylo sie bez rpzygód /1451861
spokojny trening z jednym dlugim podjazdem na Vabec.najpierw plakos i nudno do PIwnicznej.POdjazd na Vabec spokojnie,dostalem wiatr w plecy i fajnie sie ejchalo.Na szczycie chwila przerwy i zjazd,pod wiatr.DO Sacza wiatr sie uspokoil i juz super si ejechalo
Nie bylo czasu na jazde nawet w sobote czlowiek musial isc do pracy.Szybko ruszylem na podegrodzie i skrecilem na Stronie.Podjazd fajny,szedlem sobie spokojnie i zjazd zakonczony podjazdem do Łukowicy.Dalej pod gore na SIekierczyne.Miejscami jest stromo,nad LImanowa jakies mgly.Wyglada ze ebdzie padac.Zjezdzam ostro w dol i w Limanowej skrecam na WYsokie.Ide mocno z zamiarem pobicia KOMA.Pierwszy idzie gladko,cisne prawie w trupa.Pozniej lekki zjazdy i od stacji Lotosu nastepny juz na szczyt WYsokiego.Idzie mi super dobrze.Utrzymywalem prawie 30km/h.ZJezdzam juz spokojnie do Sacza.Uf ciuezko bylo /1451861
Trenuje kolarstwo szosowe od 6 lat.Mieszkam w gorzystych terenach wiec moje treningi odbywaja sie glownie na podjazdach i zjazdach.Preferuje krotkie i intensywne treningi chociaz tez zdarzaja sie dalsze wyjazdy.Staram sie tez startowac we wszystkich okolicznych wyscigach,rajdach etc.Co niedziele wspolne treningi z grupa Stc.W tyg. trenuje przewaznie sam,chociaz czasem zdarza sie jakas wspolna ustawka.