umowilem sie z Arkiem na trening.Byly obawy ze bedzie padac,nad LImanowa bylo dosyc chmurno wiec jedziemy na Piwniczna z mysla o DOlinie Popradu.Poczatek chyba z wiatrem,chcac ominac budowe mostu w PIwnicznej jedziemy lewa strona Popradu.W sumie droga ok troche mokro tam bylo.Dalej juz DOlina ze zmiennym wiatrem.Pod Andrzejowke jadzie mi sie ciezko.Wogole cos noga wczoraj nie podawala.Musielismy kilka razy stawac przez jadace pociagi.Od Muszyny juz pod wiatr,ciezko sie jechalo.Podjazd na Krzyzowke jechalem ledwo co.Z gory juz dobrze szlo.Jeszcze na koniec mokro w Saczu i troche schlapalo
mialem ochote jechac gdzies na goralu.CHodzila mi trasa troche inna niz zwykle.Najpierw do Bryjowa i stamtad zoltym szlakiem w strone Przehyby.Poczatek jest po kamienistej drodze,miejscami asfalt.Kilka hopek i krotkich zjazdów.DOjechalem tak do Moszczenicy i zjewchalem z zoltego szlaku.Dalej znow asfalt ktory ciagnal sie dosyc dlugo.Za rada TOmka jade caly czas w lewo.Jest kilka rozwidlen i napewno bym sie pogubil.Dojechalem do miejsca gdzie musialem podbiec bo byla mega stromo i blotniscie.DOjechalem w koncu do trawersu ktorym jakies 4-5km jechalo sie super.Ostatecznie wyladowalem przy Kamieniu Św.Kingi i stamtad juz asfaltem na Przehybe.W planie byl zjazd niebieskim do RYtra jednak zrezygnowalem i wrocilem asfaltem do Gabinia.Na zjezdzie szedlem mocno.Pozniej juz z wiatrem do Sacz
Pierwszy start w tym roku.Zastanawiamlem sie czy jechac na to ale nie załuje.Bardzo fajna impreza i ponad 40 startujacych.POjechalem z zona do Grybowa i na Ropskiej wsiadlem na rower co by sie zagrzac.Zjazd w dol pod wiatr i do Gorlic jeszcze sie w miare ejchalo.DO Sękowej pod mega wiatr.Zapisalem sie i czwarty w kolejnosci startuje.Na poczatku staralem sie ejchac na 90%.Pozniej rpzeszedlem na maxa.Co chwila krotkie hopki,szlo mi niezle.Pierwsza wieksza hopa na 5km musialem zrzucic z blatu.Mijam kolarzy jadacych rpzedemna i gnam w dol.Pozniej juz krotki odcinek lekko pod gore i koncze z czasem 13:37.Bylem zadowolony wieczorem okazuje sie ze 3m w kategorii.Pozniej wracalem na rowerze z Sękowej na Ropska i jeszcze pod wiatr:/na ROpska gore mocniej
pogoda nie wygladala dobrze,jak wyjezdzalem bylo mokro.Wzielem wiec treningowke,plan jazdy w okolice Żegociny.Jade najpierw rpzez Dąbrowe i dalej na Just,tam o dziwo nie padalo.Zjezdzam do Łososiny i jade jeszcze kawalek prosto i skreciłem na Iwkowa.I ten skret zapamietam na dlugo.Troche za ostro zebralem zakret i tylne kolo mi zarzucilo.Paskudna gleba bo od razu uderzylem udem w asfalt.Jakos sie pozbieralem ale bol byl ogromny.Powoli zaczelem to rozkrecac,dobrze ze z wiatrem.DOjechalem do Wojakowej i tu mocno pod gorke.Dalej zjazd do Rajbrotu i znow stromo pod gorke,pozniej przez fajne lasek do glownej drogi na Muchowke.tam nawert slonce wyszlo.Dalej hopkami na Muchowke i zjazd do Zegociny.Chciclem podjazd na Rozdziele troche mocniej ale wiatr mi przeszkadzal.Ostatnie metry podjazdu to na oczy nic juz nie widzialem.Na gorze chwila przerwy i jade w dol do Młynnego.POgoda zaczyna sie znow psuc.Jade wiec szybko do LImanowej.Nie chcialem jechac przez cale WYsokie wiec na Siekiercyznie zjezdzam w dol przez Raszówki jednak bardzo uwazalem bo mokro.POzniej juz mocne dokrecanie do Sacza
w koncu pogoda sie a miare zrobila,tzn nie padalo bo niebo mocno zachmurzone.Przebilem sie szybko przez Sacz i dalej podjazd na Kurów.Szybki zjazd i jazda wzdluz jeziora.DOjechalem do Posadowej i w kierunku Zakliczyna.Asfalt pozostawia tam wiele do zyczenia.Zaraz za zjazdem jest tragiczny odcinek.Skrecilem na Jamna i tam juz spoko.Podjazd na Jamna jest miejscami stromy.Jakies 2km podjazdu,wczesniej zrobili jakas nowa droge na Bukowiec,musze to sprawdzic kiedys.Na Jamnej skrecam na Siekierczyne.Jakies 2km i konczy sie asfalt... ale nic jest szuter wiec i jade i po 1km znow asfalt.Chwile sie motam na rozjazdach i ostatecznie myle droge bo mialem jechac na Brusnik ale jak zobacyzlem ten stromy podjazd to jakos odruchowo skrecilem gdzie indziej:)musialem spytac o droge i pokierowali mnie na Kaśna DOlna a tam wyskoczylem w CIezkowicach.Pozniej juz plasko z bocznym wiatrem do WIlczysk.Dalej to lekko w gore przez Korzenna i Łęke do Sacza
Trenuje kolarstwo szosowe od 6 lat.Mieszkam w gorzystych terenach wiec moje treningi odbywaja sie glownie na podjazdach i zjazdach.Preferuje krotkie i intensywne treningi chociaz tez zdarzaja sie dalsze wyjazdy.Staram sie tez startowac we wszystkich okolicznych wyscigach,rajdach etc.Co niedziele wspolne treningi z grupa Stc.W tyg. trenuje przewaznie sam,chociaz czasem zdarza sie jakas wspolna ustawka.