Zasłuzony urlop stal sie faktem.WYbrałem sie z żona do Karpacza.Poczatek to zwiedzanie,pozniej mialem chwile by wyskoczyc na rower.Ruszyłem z noclegu w Sosnówce.Poczatek to od razu podjazd na Przełecz pod Czołem,3km dosyc mocno pod gore.Na szczycie skrecam na Borowice i zaraz w lewo,droga pnie sie lekko w gore mijam domy i wyjezdzam na droge Sudecka.Zero jakis znakow jade w ciemno w koncu dojezdzam do rozwidlenia i skrecam w lewo.Jak sie domyslilem to tuline w taj zaczyna sie własciwa czesc podjazdu na Karkonoska.Od razu strzal na oko z 30% podjazdu,dobrze ze mam 3 tarcz z przodu.Podrywa mi przednie kolo do gory!! znaki na asfalcie informuja ze do PKI jest 4500m.Masakra jak tak bedzie wygladal caly podjazd to bedzie ciezko.Po okolo 1km sie jednak troche wyplasza i ma 12% i sie ejdzie dobrze.CO chwila jakies wyrwy i dziury w drodze.Zaczynam obawiac sie o zjazd spowrotem.Na 2000m od szczytu zaczyna sie znowu scianka i zygzakiem jade dalej.Piekne widoki na Kotline w dole.Las sie rpzerzedza.Ostatni kilometr jade juz na beztlenie,czekajac tylko na szyczt.Droga mija bardzo wolno.Wpadam w koncu na przelecz.Chwila na zdjecia i jade pod Schronisko Odrodzenie.Tam konczy sie asfalt.Od strony slowackiej piekna rowna droga,az chcialo by sie tam zjezdzac.ja niestety musze zjechac do Przesieki.

Podjazd na Karkonoska 1km
© kr1s1983

3km do gory
© kr1s1983

Ja na podjedzie
© kr1s1983

istatni kilomettr
© kr1s1983

na Przełęczy karkonoskiej
© kr1s1983

ja na Przełęczy Karkonoskiej
© kr1s1983

Na Karkonoskiej
© kr1s1983

Widok z Schroniska Odrodzenie
© kr1s1983

Schronisko Odrodzenie
© kr1s1983
Zjazd to masarka,rower przyspiesza blyskawicznie boje sie puscic hamulce bo nie znam ulozenia dziur jade wiec 35-40km/h.Ostatni kilometr to masakra,nie moglem wychamowac a tam ostry zakret na koniec.Jakos dotoczylem sie do drogi sudeckiej i dalej zjazd do Przesieki,super asfaltem bez jakis wiekszych emocji.Przed Pogórzynem skrecam na Borowice i jakies 5km tocze sie pod gore az dojechalem do miejsca w ktorym skrecalem na Borowice.STamtad juz na Karpacz i mijajac Kościół Wang i karpacz dolny dostaje sie do KOwar.teraz mnie czeka chwila plaskiego i pozniej 10km podjazdu na Przełecz Okraj.Jechalem tam rano autem i wiedziałem ze nie jest jakos specjalnie ciezko.Piersze 5km to wyjazd na Przełęcz Kowarska.Caly czas ponad 20km/h.POzniej skret na LUbawke i odbicie do granicy czeskiej.Ostatnie 5km to podjazd na Okraj.Tez na asfalcie pojawiaja sie znaki.Odmierzaja kazdy kilometr,jedzie mi sie bardzo sprawnie i szybko mijam serpentymi i jestem na szczycie.

Na Kowarskie na Okrajj Przełęczy
© kr1s1983

Podjazd na Okraj
© kr1s1983

koncowka podjazdu
© kr1s1983

Wjezdzam do Czech
© kr1s1983

Okraj
© kr1s1983
Zjazd to poezja,dobra droga i szybko jestem w KOwarach.Nie chcialem znow wracac przez Karpacz udalo mi sie znalezc droge przez MIłków bezposrednio do Sosnowki.Caly czas plasko ale pod wiatr dojechalem na kwatere mocno umordowany.