Dostalem info ze kolo 13 na Przehybe bedzie ejchac wieksza ilosc rowerzystow nalezacych do czlonkow BIGU czyli zdobywcow podjazdow.Jak sie okazalo nie spotkalem nikogo... Najpierw w mocnym tempie do Golkowic i dalej juz pod gore 7km az do miejsca gdzie skonczyl sie asfalt tam zawrocilem.Zjazd z Przehyby srednio bezpieczny,szosowe hamulce nie wydalaja.Zjechalem do Golkowic i dalej w kierunku Lacka.Dojechalem do Tylmanowej i tam zawrocilem,tempo trzymalem mocne
POgoda ladna chociaz chlodnawo.Skierowalem sie w strone Grodka,najpierw podjazd na Kurow i zjazd,pod wiatr nie najlepiej sie jechalo.DOtoczylem sie do Bartkowej i tam podjazd i zjzd do Zakliczyna.Dziury sa tam potworne.Dalej to juz glowna droga do Jurkowa i na Sacz.Odbilem jedynie na Wronowice zeby nie jechac przez Just.Podjazd sprawnie i zjazd do Lososiny
od dawna planowalem ta trase jednak zawsze cos wychodzilo,a to pogoda sie zmieniala a to czasu braklo.Najpierw w kierunku Grybowa przez Cieniawe.Dlugi i wkurzajacy podjazd.Dalej do Grybowa w dol.Tam jade prosto i podjazd na Ropska,dosyc fajnie wialo i lekko sie jechalo.Mijam ROpe i dopiero za Szymbarkiem skrecam na Bielanke.Momentami bardzo kiepski asfalt.POdjazd na Bielanke i skret w lewo i znow do gory.ZJezdzam do Leszczyn,chwila odpoczynku po plaskim i znow do gory na Oderne.Tam sie robi fajna pogoda sloneczko grzeje.ZJezdzam do Uscia i skrecam na Skwirtne.Tam fajny podjazd ktory jechalismy na Klasyku w maju.Zjezdzam do Hanczowej i podjezdzam na Czarna.Uff mam juz dosyc tych podjazdow a jeszcze trzeba na Binczarowa.Tam zaczyna kropic,probuje przyspieszac.Jednak nie rpzestaje padac,do Sacza mnie praktycznie nie zmoczylo.jednak tych much sie naprzyklejalo.
dobry trening po gorkach,pogoda taka sobie ale nie padalo zimno.Najpierw na Ptaszkowa,ciezko mi szlo.Zjazd do Grybowa i dalej w strone Berestu i na koniec odbicie na Piorunke,znow podjazd i zjazd.Dalej to juz dlugi podjazd na Czyrna.Zjazd pod wiatr do Mochnaczki i do Kryzowki.DO samego sacza wialo mi w twarz,masakra
CIezko bylo sie zebrac na trening.NIe siedzialem na szosie od soboty.. juz dobrze sie czuje i bylo to czuc.Momentami jedynie brakowalo tchu.Najpierw na Marcinkowice i zjazd.POzniej lekko pod gore zakonczone podjazdem na Mordarke.DO LImanowej i przez Stara Wies podjazd na Ostra.Jechalem spokojnie.Z OStrej do Kamienicy z lekkim wiatrem,do Sacza tez lekko pomagalo.
Trenuje kolarstwo szosowe od 6 lat.Mieszkam w gorzystych terenach wiec moje treningi odbywaja sie glownie na podjazdach i zjazdach.Preferuje krotkie i intensywne treningi chociaz tez zdarzaja sie dalsze wyjazdy.Staram sie tez startowac we wszystkich okolicznych wyscigach,rajdach etc.Co niedziele wspolne treningi z grupa Stc.W tyg. trenuje przewaznie sam,chociaz czasem zdarza sie jakas wspolna ustawka.