Odkrylem fajna scianke.Najpierw przejazdzka z Mysha petla starosadecka przez Porebe.Pozniej sam w kierunku Limanowej przez Macinkowice.Podjazd spokojnie.DOjechalem do Meciny gdzies szukalem jakiejs drogi zeby sie przebic na WYsokie.Z pomoca napotkanych ludzi skrecilem na jakas waska droge co miala prowadzic wlasnie tam.Poczatek ok,po 1km droga sie wypietrza i tak az 4km caly czas na oko ponad 15%!z prawie 300m na 650 m.n.p.m.Na gorze padlem skrecilem w strone sacza,jeszcze jeden maly podjazd ale to po tej scianke prawie jak plaskie i zjazd serpentynami.
Po poludniu w dosyc pochmurnej pogodzie ruszylem na Ostra.Najszybciej mozna tam dojechac przez Mlynczyska.Od poczatku wiatr mi przeszkadzal a od skretu juz jechalem pod wiatr.Ciezko bylo do tego caly czas podjazd.Zrobili w Jastrzebiu 3km nowego asfaltu to jedzie sie fajnie.Na Ostra docieram spokojnie bez skokow.tam dosyc chlodno i wietrznie wiec zjezdzam do Kamienicy.STmatad lapie dobry wiatr i w mocnym tempie do sacza.Na koniec rozjazd
Udany trening.Pogoda sie uspokoila mimo ze jakas chmura mnie gonila ale ostatecznie ucieklem.Na poczatku mi sie cos ciezko jechalo dopiero od Berestu jakos lepiej.POdjazd na BOgusze spokojnie,zjazd tez bo dziury.Po skrecie w Florynce chcialem cos mocniej pojechac ale wialo mi wi twarz.Na Berescie zbacyczylem jakiegos kolarza przedemna.Mocno cislem jakies 3 km pod goe po czym sie okazlao ze to moj dobry kolega ze studiow:)pogadalismy do konca podjazdu,on do Krynicy ja na Sacz.Z Krzyzowki trzymalem ardzo mocne tempo w zasadzie 45km/h na plaskim caly czas.
Udalo sie spelnic juz dawno zalanowana trase i zobaczzyc ten slynny w kolarskim swiatku podjazd na przel.Kocierska.Wyjechalem o 7 rano i kierunek na Lacko.Rano juz cieplo.W Zabrzezu skrecilem na Mszane i mozolne podjezdzanie na przel.Lubomierska
Spokojnie podjechalem i dlugi zjazd do Mszany.W Mszanie skrecilem na Rabke i przekrocylem zakopianke,ciezko sie tam jedzie co chwila dlugie hopy.W koncu dotarlem do Suchej Beskidzkiej i wiedzialem ze stad juz niedaleko do skretu na Andyrchow.Po drodze spotkalem jakiegos kolarza z grupy Miche.
Chwila przerwy i zjazdy.Od Targanic tez podazd wyglada mi na latwiejszy,do tego jest super asfalt.Fajnie sie tam zjezdza bo zakrety sa szerokie i niezbyt ciasne.DOjezdzam do Andrychowa i skrecam na Krakow.Czuje ze cos mnie zaczyna bolec zoladek,zapijam to mocno woda i sie zaczelo,brak sil i mocny bol brzucha.Do tego upal potworny.Przetoczylem sie jakos przez Wadowice i Kalwarie.Dalej to juz walka z samym soba i jazda 20km/h.Dotrwalem tylko do Glogoczowa i stamtad zabrala mnie Mysha do Sacza.
Popoludniowy trening,wyjechalem troche pozniej w mniejym goracu.Poczatek z wiatrem a ja jade na Piwniczna,Wyminilem obrecz w szosie i niestety zaraz kolo mi sie rozcentrowalo.Przekroczylem granice w Mniszku i podjazd na Vabec.Spokojnie bbez nerwow.Zjazdy szybkie ale to kolo nie powalalo na wieksza predkosc.
Krotki trening na Wysokie.Od wyjazdu pech pekly 2 detki druga 4km od domu i musialem dzwonic po pomoc.Zmienilem rower i w droge.Podjazd na WYsokie spokojnie,w 1 strone zreszta pod wiatr.Powrot szybszy.
Piekna pogoda,cieplo i udalo sie zrobic mega mocny trening.Ruszylem z bocznym wiatrem na Zabrzez i w Tymanowej skrecilem na Ochotnice.Lekki podjazd caly czas ale jechalem go ponad 30km/h.Spotkalem znajomego chwile pgadalismy i rozpoczelem podjazd na Knurowska,zrobili juz asfalt i mozna jechac spokojnie
Od zakretu do szczytu Knurowskiej szlem w trupa na rpzelozeniu 39/17.Tetno skoczylo do 181.na szczycie chwila pzerwy i zjezdzam.Rowne mocne tempo az do Sacza i srednia 33,7km/h.rewelacja
Kolejny raz udalo mi sie pojechac na Cichy Kacik w Krakowie.Jest to dobre przetarcie sie przed zawodami.Na zbiorce pojawilo sie spoor osob.Naliczylem cos 15.Ruszylismy jak zwykle w strone Krzeszowic.Poczatek spokoojny,dopiero w Zabierzowie idzie mocniejsze tempo i tak az do Krzeszowic.PO zmianach caly czas 50km/h.W Krzeszowicach jedziemy bocznymi drogami do Olkusza i tam niestety towarzystwo chyba traci sily,odjezdzam od nich z Krzyskiem i Olem i jedziemy sami,dolacza pozniej jeszcze jeden kolarz.Olo tez w pewnym momencie nie wytrzymal tempa i od Olkusza jezdziemy w trojke.Skrecilismy na Skale i tam po chwili zjazdow zaczal sie lekki podjazd na Suloszowa,ktory koledzy pokonywali w pelnym ogniu,ja puscilem kolo i pozniej przez 5km ich gonilem.Ale w Piaskowej Skale udalo mi sie i tak juz wlasciwiie z gory dojechalismy do Krakowa
Trenuje kolarstwo szosowe od 6 lat.Mieszkam w gorzystych terenach wiec moje treningi odbywaja sie glownie na podjazdach i zjazdach.Preferuje krotkie i intensywne treningi chociaz tez zdarzaja sie dalsze wyjazdy.Staram sie tez startowac we wszystkich okolicznych wyscigach,rajdach etc.Co niedziele wspolne treningi z grupa Stc.W tyg. trenuje przewaznie sam,chociaz czasem zdarza sie jakas wspolna ustawka.