Udany mocny trening.DUzo podjazdow i to dosyc dlugich.Na pierwszy strzal poszlo Wyoskie.Bardzo krotka rozgrzewka i juz po 2km jazdy pne sie w gore,7km podjazdu i notuje czas 23:30min u gory,nie jest zle.POzniej zjazdy do Limanowej i podjazd pod Tymbark.Tam dostalem lekkiego wiatru plecy i pod sam Gruszowiec bardzo mocno.Podjazd juz spokojniej,koncowka jest bardzo stroma
Chwila przerwy na Gruszowcu i zjazdy,max predkosc 73km/h.Juz do samej Limanowej w zasadzie w dol.W limanowej jade na Siekierczyne i wracam przez Przyszowa.
Kolejny dzien mocnego treningu.Tym razem z moimi ziomkami z STC.Bylo nas tylko 5 na treningu mimo to wyszlo calkeim fajne sciganie przed Kryterium w Saczu.Pojechalismy na Korzenna,1 gorka i ja wjezdzam pierwszy.pozniej zjazdy do Wilczysk i caly czas mocne zrywy i szarpanie.POzniej juz w strone Grybowa i Florynki jednak tam droga nieprzejezdna i zawracamy.Ja z 2 kolegami jedziemy na Ptaszkowa,tam znow mocny podjazd i pozniej juz bardziej spokojnie do Sacza.Troche pokropilo ale na szczescie sucho bylo do konca
Udalo mi sie odbyc jazde z kolarzami z Cichego Kacika.Pojechalem ciut wczesniej i pokrecilem sie troche po Krakowie a o 10 skoczylem na Blonie.Wystartowalo nas 6,na poczatku dosyc lekko pozniej tempo naprawde mocne,caly czas ponad 40km/h pod wiatr.Pare Hopek i dojezdzamy do Krzeszowic,ja tam zawrocilem i wraz z jednym z kolarzy wrocilem do Krakowa,podjechalismy kilka gorek po drodze.
Po pracy jazda do Krakowa.Upal potworny,wypilem 3l plynow na trasie mimo to ze jechalem po poludniu.Od poczatku wiatr troche pomagal,jdnak od Brzeska juz przeciwny.Ogolnie niezle sie jechalo.
Wczesnie rano na rower,od razu upal i pic mi sie strasznie chcialo,poszly 2 bidony ale gdybym mial i 6 to bym je wypil:)podjazd pod LIbrantowa bardzo sprawnie,pozniej na zjazdach tez mocno i w Wytrzyskach srednia 32km/h.Pozmiej dosyc dlugo pod wiatr az do FLorynki gdzie podjechalem na Bogusze,na koncowce dopiero odzylem bo troche sie jechalo w cieniu.Do Sacza juz mocne rowne tempo
Po pracy mocny trening do Wierchomli.Chcialem przy okazji zobaczyc zniszczenia powodziowe bo slyszalem ze droga jest nieprzejezdna.Widac jakie szkody zrobil Porad w Barcicach i wzdluz Doliny.Tempo trzymalem mocne,w 1 strone pod wiatr powrot juz duzo szybszy u srednia prawie 32km/h
Wczesnie rano pojchalem na rower,wszystko zwariowane po przeprowadzce musze dojsc do ladu.Piekna pogoda ale lapie gume w Nawojowej.Szybka zmiana i jade w strone Krzyzowki,kompletny brak sil na podjezdzie.POzniej juz lepiej zjazd do Florynki i skret na Bogusze i znow dlugi podjazd.Dalej juz spokojnie w rownym tempie
Powrot z Bartkowej gdzie zostawilem auto na wesele,pomyslalem ze pojade tym razem przez Roznow,no nie byla to madra decyzja bo juz na wysokosci Witowic musialem przejechac przez 30cm jezioro i oczywiscie buty mokre.Dalej to juz spoko sucho i pod Just nawet mocno jechalem.Krotka petla Starosadecka na rozjazd
Trenuje kolarstwo szosowe od 6 lat.Mieszkam w gorzystych terenach wiec moje treningi odbywaja sie glownie na podjazdach i zjazdach.Preferuje krotkie i intensywne treningi chociaz tez zdarzaja sie dalsze wyjazdy.Staram sie tez startowac we wszystkich okolicznych wyscigach,rajdach etc.Co niedziele wspolne treningi z grupa Stc.W tyg. trenuje przewaznie sam,chociaz czasem zdarza sie jakas wspolna ustawka.