Wpisy archiwalne w kategorii

szosowka

Dystans całkowity:109396.10 km (w terenie 11.00 km; 0.01%)
Czas w ruchu:3647:16
Średnia prędkość:29.77 km/h
Maksymalna prędkość:300.00 km/h
Suma podjazdów:882316 m
Maks. tętno maksymalne:191 (98 %)
Maks. tętno średnie:195 (100 %)
Suma kalorii:81635 kcal
Liczba aktywności:1374
Średnio na aktywność:79.62 km i 2h 40m
Więcej statystyk

Objazd Karpackiego Maratonu

Czwartek, 5 sierpnia 2010 · Komentarze(3)
Kategoria szosowka
Pojechalem objechac trase maratonu w ktorym bede jechal w sobote.To sa moje tereny jednak kilka drozek nie bylo mi do konca znanych.Wystartoalem z Jamnickiej i podjazd na Kunow.Krotki mocny i pozniej juz lagodniej na Mystkow.Na koncu skrecilem w lewo i paksudnym zjazdem do Jamnicy.Miejscami nie ma asfaltu nie wiem jak tam to przejedziemy w grupie.Z Jamincy bocznymi drogami i przez Popardowa do Nawojowej.Znow ostra scianka i karkolomny zjazd.Z Nawojowej juz normalnie do Labowej i stamtad na Kotow.Na Kotowie ostro i zjazd do 80km/h.Od Polan juz spokojnie w dol i znow podjazd na Ptaszkowa.Tam znam kazdy metr drogi wiec spoko.Zjazd do Krolowej Polskiej i w dol do Kaminoki.Tam podjazd na Mystkow,dziwny bo najpierw ostra scianka,pozniej ostry zjazd i znow scianka az na sama gore.Dalej to juz z Mystkowa do Sacza caly czas w dol.Oj bedzie sie dzialo,licze na dobre miejsce i musze sie postarac.

Limanowa-Lososina

Środa, 4 sierpnia 2010 · Komentarze(0)
Kategoria szosowka
PO poludniu,szybki trening.Pogoda niepewna.Troch pokropilo ale generalnie sucho.Poczatek pod wiatr,podjazd na Marcinkowice i pozniej przed sama LImanowa.Na nawrotce w Mlynnym odstalem fajny wiaterek w plecy i juz sie super jechalo zwlaszcza ze wyremontowali nawierzchnie na calej dlugosci do Lososiny.Nie dojechalem do Losoiny tylko skret na Wronowice,krotki ostry podjazd zjazd do Tegoborza.Stamtad mocne rowne tempo do Sacza.

Dolina Popradu

Poniedziałek, 2 sierpnia 2010 · Komentarze(0)
Kategoria szosowka
Po pracy koronna trasa przez Doline Popradu.Zaczelem od strony Piwnicznej.Ciezki byl ten poczatek bo pod wiatr.W DOlinie juz troche lepiej.Raczej caly czas mocne tempo.Zabralem troche malo wody i musialem oszczedzac.Od Muszyny juz wiaterek w plecy i cal czas pod gorke 30km/h.W Krynicy mase ludzi,krzyzowka tez mocno.DO Sacza juz poezja clay czs z gory i z wiaterkiem.

Nowy Targ

Niedziela, 1 sierpnia 2010 · Komentarze(0)
Kategoria szosowka
Wraz z Mysha przejazdzka z Mizernej do Nowego Targu.

Tatry Tour

Sobota, 31 lipca 2010 · Komentarze(2)
Kategoria szosowka
No i najwazniejszy start w sezonie mam za soba.Otwarte Mistrzostwa srodkowej Europy Tatry Tour.W tym roku trasa troche trudniejsza,dolozyli podjazd pod Ząb i omijanie zakopanego.Spowodowalo to dodanie ponad 400m przewyzszen i sumarycznie wyszlo tego ponad 3km w pionie.Na starcie ponad 200 kolarzy z kilku krajow.Doskonala organizacja i o godzinie 9 startujemy z Popradu.BYlem dosyc daleko w tyle na starcie i powoli przedzieralem sie do przodu.Po kilku km dotarlem w miare na czolo i spokojnie wjezdzalismy w strone Smokovca.Niemalo sie zaskoczylem gdy okazao sie ze nie ma staru ostrego i grupka mi uciekla.No coz podpielem sie do jakiejs wiekszej grupy i rozpoczelismy podjazd pod Sczyrbskie Pleso.Dlugi monotonny i niezbyt stromy podjazd.Pogoda robila sie coraz lepsza wyszlo slonce,asfalt tez robil sie coraz bardziej suchy.Dotarlismy do szczytu i zjazdy az do Liptowskiego Mikulasza.Tempo straszne miejscami ponad 70km/h.Tempo nadawali kolarze z Mroz Active Jeta.Zaprocentowalo to ty ze dotarlismy do czolowej grupy i rozpoczelismy dlugi dojazd do podjazdu pod Huty gdzie tradycyjnie dochodzi do rozerwania sie peletonu.Podjazd pod Huty ponad 8km ciaglej wspinaczki,tam troche odpuscilem i swoim tempem w granicach 18km/h podjezdzalem.Na gorze chwycilem kubek na bufecie i wraz z mala grupa zaczelismy zjezdzac.Wspolpraca dosyc dobra,pod Oravice jednak troche oslablem i musialem odpuscic.Granice Polska przekroczylem sam skrecilem na Ząb i rozpoczelem mozolny podjazd.W miedzyczasie udalo mi sie dojsc znow jakas wieksza grupe jednak nie mialem juz tyle sil i odpuscilem pod Ząb.Ciezki podjazd i przy ponad 120km w nogach dal sie we znaki.Zjazdy do Poronina dosyc ostre.W Poroninie skrecilem na Bukowine Tatrz. zabraklo mi wody na szczescie jakis kolarz mi pomogl i moglem kontynuowac jazda.Podjazd pod Bukowine na spokojnie,dluzyl mi sie strasznie w koncu dotarlem do Glodowki i zjechalem do Lysej Polany.tam znow podjazd pod ostatni bufet tam cos zjadlem i wraz z 4 Polakow jechalismy dalej.Fajna grupka chwile pogadalismy zjechalismy do Tatrzanskiej Kotllinki i tam znow monotonny ale juz ostatni podjazd do Smokovca.Gdyby to mialo byc jeszcze kilka km wiecej pod gore pewnie bym padl.DO konca juz jakies 13km zjazdow do Popradu.Szlismy po zmianach i na mete wjechalismy razem.SUmarycznie 129 miejsce w OPen.Jestem zadowolony,gdyz rok temu wogole nie ukonczylem.problemy zołądkowe znow w tym roku mi daly w kosc.

Rytro

Środa, 28 lipca 2010 · Komentarze(0)
Kategoria szosowka
Pogoda nie rozpieszcza od 2 dni pada i ciezko wyjsc nawet na chwile.Na szczescie na chwile rpzestalo i pojchalem na przjazdzke do Rytra.Nic ciekawego odpoczywam przed Tatry Tour wiec lekko.

Pieniny i Gorce-Przełecz Knurowska

Poniedziałek, 26 lipca 2010 · Komentarze(0)
Kategoria szosowka
Ale sie zrobilo brzdko i zimno.na szczascie wczoraj mi sie udalo wstrzelic we wzgledna pogode tzn. brak deszczu.Wyrzuszylem dosyc szysbko i kierunek na Kroscienko,monotonnie plasko,miejscami pod wiatr.W Kroscienku skrecilem na Nowy Targ i w Krosnicy na Niedzice.DOjechalem na szczyt gorki.tatr ani widac,zjechalem spowrotem do Krosnicy i podjechalem n Snozke.Zjazdy ciezkie,wialo mi czolowo i do tego co chwila hopki gora dol.W koncu dotarlem do skretu na Ochotnice i rozpoczelem dlugi i dosyc ciezki podjazd na Przełecz Knurowska.Piekny asfalt i zerowy ruch.Jakies 6km mocno pod gore,noga mi srednio cos podawala,przed szczytem stanelem mocniej.Na gorze zimno 12 stopni,wiec od razu zaczelem zjezdzac do Ochotnicy.tam juz mocne rowne tempo az do Sacza i dobra srednia 32km/h

Magura Małastowska

Piątek, 23 lipca 2010 · Komentarze(1)
Kategoria szosowka
PO poludniu niestety pogoda sie popsula przeszla burza i wyjechalem w padajacym deszczu.Przedostalem sie przez załoczone miasto i po nowym asfalcie wyjechalem na Cieniawe.jazd do Grybowa z wiatrem niezle mnie nioslo.Dalej podjazd pod ropska i zjazd do Gorlic gdzie skrecilem na Konieczna.Zaaz za Gorlicami dosciglem jakiegos szosowca i i razem skierowalismy sie na Magure.On na podjezdzie dosyc spokoojnie jechalem .Z Magury zjechalismy do Gladyszowa i skrecilismy na Uscie tam istny poligon na asfalcie.W Usciu sie rozdzielilismy od na Rope a ja na Czyrna.Podjazd dosyc trzyma do tego kamyki na podjezdzie.Zrobili nowy kawalek na Zjezdzie do SIetnicy super sie teraz jedzie.Dalej juz mocne tempo do FLorynki i skret na Bogusze.Tam spokojnie sie wytoczylem na gore,na szczycie mnie odcielo troche.Dobrze ze juz pozniej tylko z gorki do Sacza.

Wokół Jez.Roznowskiego

Wtorek, 20 lipca 2010 · Komentarze(0)
Kategoria szosowka
Po poludniu ruszylem na trening w strone Grodka.Wiedzialem o tym ze droga jest nierzejezdna i chcialme zobaczyc co sie tam stalo.Podjazd pod Kurow spokojnie,jeszcze 500m i widze potezny kanion ktorym splynela droga

Dlugo tego nie robia o ile wogole sie da bo caly czas osuwisko postepuje.Preprowadzilem rower jakos bokiem i dalej juz w dol do Grodka.Malutko ludzi na plazy,ja skrecilem na Zakliczyn i zaczelem podjazd.Koncowk jest ostra a pozn iej juz zjazdy serpentynami i w dol do sameg Zakliczyna tam przez rondko i skrecilem na Jurkow.Wreszcie jakis lepszy wiatr ktory mi dosyc pomagal i z Jurkowa juz w mocnym tempie pod Just i do Sacza

Przełecz Vabec

Niedziela, 18 lipca 2010 · Komentarze(0)
Kategoria szosowka
Rano ruszylem na szybka trase na Słowacje.Bylo jak zwykle goraco ale cos od poludnia wialo i jakos sie chmurzylo.DOjechalem do PIwnicznej a tam deszcz..chwile mnie polalo i schlapalo,jednak juz w Mniszku sloneczko.Tak tez zaczelem podjazd na Przelecz Vabec.cidzko mi szedl bo w nogach mam kilka ciezkich dni.Koncowke juz mocno przpychalem i w koncu dotarlem do szczytu.Zjazdy bardzo szybkie gdyz dostawalem podmuchy wiatru w plecy.Od granicy mocne rowne tempo,w Barcicach jednak wiatr mienil kierunek i ostro walyczylem az do domu