Po pracy pojechalem na Muszynke.Droga na Krynice w sporym upale,podjazd pod Krzyzowke spokojnie,zjazdy tez.W Tyliczu skrecilem na Musyznke i mozolnie do gory az na pzejscie graniczne.Tam chwila przerwy i zjazdy do TYlicza.Na Mochnaczke dosyc mocne tempo zakonczone podjazdm na Krzyzowke ,pozniej juz z gory az do Sacza i dobra srednia 32,3km/h
Dosyc pozno wyjechalem najpierw skoczylem na Kamionke i przez Ptaszkowa na Cieniawe,caly czas mocne tempo,zjazd tez szybki.Wrocilem do Ns i jeszcze na Wysokie,staralem sie pobic moj najlepszy czas podazdu i udalo sie now to 22min50s:)Koncowke jechalem ponad 30km/h tetno 180.Robilo sie juz coraz ciemniej a ja mialem jeszce 30km wrocilem przez Prszyszowa clay czas mocno cisnac.
Odbilem sobie wczorajszy nizbyt udany start udajac sie na zbiorke STC.Pojechalismy w 6 i byl dosc mocny trening.Najpierw podjazd pod Łęke i zjazdy do Wilczysk.Tam keirunek Grybow i jazda pod wiatr na Krzyzowke,na podjezdzie odezwaly sie ciezkie nogi i lekko zostalem.Z Krzyzowki zjezdzamy na Muszyne i Doline Popradu.Tam juz fajnie sie jechalo koncowke troche mocniej jechalismy i z radoscia wrocilem do domu
Wystartowalem juz po raz 2 w tym maratonie,jednak ten start lepiej przemilczec.Wczesnie rano wyjechalem z Sacza bo musialem az 170km jechac autem.Melduje sie 7.30 w Istebnej,odbieram numery i szybka rozgrzewka.Juz rano bylo potwornie goraco a zapowiadali okolo 30 stopni.Zapisalem sie oczywiscie na trase GIGA 180km,wiedzialem ze nie mam czasu zbytnio bo musialem zdazyc na wesele do Krakowa.Na starcie okolo 100 kolarzy
Od razu po starcie podjazd na Kubalonke bocznymi drogami.Grupa sie rwala,bardzo waska droga i ciezko kogos wyminac.Podjazd ciagnal sie przez jakies 10km juz mnie ostro przypalilo.Zjazdy do Wisly i tam lapie glowna grupe.Jednak dlugo sie nie nacieszylem bo podjazd pod Przelecz Salmopolska i znow ogien.ZOstalem troche z tylu i swoim tempem sie kulalem.Z gory zjechalem dosyc sprawnie i wraz z Rafakem z Bikeholikow jechalismy przez Szczyrk az do skretu na Buczykowice.Tam dojechalo do nas 2 kolarzy i wspolnie po hopkach dojechalismy do Wegierskiej Gorki.Podjazd pod Ochodzita dal mi sie ostro we znaki a najbardziej kostka brukowa pod koniec.Zjechalem do Isebnej i wtedy powinienem jechac druga petle jednak postanowilem sie wycofac.Trudno moglem wystatowac w mini albo chociaz mega wedy bym zdazyl i powalczyl o dobre miejsce.Szybkie pakowanie i jazda w upale do Krakowa
Odkrylem fajna scianke.Najpierw przejazdzka z Mysha petla starosadecka przez Porebe.Pozniej sam w kierunku Limanowej przez Macinkowice.Podjazd spokojnie.DOjechalem do Meciny gdzies szukalem jakiejs drogi zeby sie przebic na WYsokie.Z pomoca napotkanych ludzi skrecilem na jakas waska droge co miala prowadzic wlasnie tam.Poczatek ok,po 1km droga sie wypietrza i tak az 4km caly czas na oko ponad 15%!z prawie 300m na 650 m.n.p.m.Na gorze padlem skrecilem w strone sacza,jeszcze jeden maly podjazd ale to po tej scianke prawie jak plaskie i zjazd serpentynami.
Po poludniu w dosyc pochmurnej pogodzie ruszylem na Ostra.Najszybciej mozna tam dojechac przez Mlynczyska.Od poczatku wiatr mi przeszkadzal a od skretu juz jechalem pod wiatr.Ciezko bylo do tego caly czas podjazd.Zrobili w Jastrzebiu 3km nowego asfaltu to jedzie sie fajnie.Na Ostra docieram spokojnie bez skokow.tam dosyc chlodno i wietrznie wiec zjezdzam do Kamienicy.STmatad lapie dobry wiatr i w mocnym tempie do sacza.Na koniec rozjazd
Popoludniowy trening,wyjechalem troche pozniej w mniejym goracu.Poczatek z wiatrem a ja jade na Piwniczna,Wyminilem obrecz w szosie i niestety zaraz kolo mi sie rozcentrowalo.Przekroczylem granice w Mniszku i podjazd na Vabec.Spokojnie bbez nerwow.Zjazdy szybkie ale to kolo nie powalalo na wieksza predkosc.
Krotki trening na Wysokie.Od wyjazdu pech pekly 2 detki druga 4km od domu i musialem dzwonic po pomoc.Zmienilem rower i w droge.Podjazd na WYsokie spokojnie,w 1 strone zreszta pod wiatr.Powrot szybszy.
Piekna pogoda,cieplo i udalo sie zrobic mega mocny trening.Ruszylem z bocznym wiatrem na Zabrzez i w Tymanowej skrecilem na Ochotnice.Lekki podjazd caly czas ale jechalem go ponad 30km/h.Spotkalem znajomego chwile pgadalismy i rozpoczelem podjazd na Knurowska,zrobili juz asfalt i mozna jechac spokojnie
Od zakretu do szczytu Knurowskiej szlem w trupa na rpzelozeniu 39/17.Tetno skoczylo do 181.na szczycie chwila pzerwy i zjezdzam.Rowne mocne tempo az do Sacza i srednia 33,7km/h.rewelacja
Trenuje kolarstwo szosowe od 6 lat.Mieszkam w gorzystych terenach wiec moje treningi odbywaja sie glownie na podjazdach i zjazdach.Preferuje krotkie i intensywne treningi chociaz tez zdarzaja sie dalsze wyjazdy.Staram sie tez startowac we wszystkich okolicznych wyscigach,rajdach etc.Co niedziele wspolne treningi z grupa Stc.W tyg. trenuje przewaznie sam,chociaz czasem zdarza sie jakas wspolna ustawka.