Test roweru p odebraniu z serwisu.Niestety czekaja wieksze wydatki.Obrecz peknieta po prostowaniu,czuc mocne bicie przy hamowaniu.Przerzutka tylna nie do wyregulowania,gdzies na sprezynie sie blokuje.Szkoda ze takie kwiatki wychodza przed wyscigiem.Tempo bardzo spokojne,chcialem sprawdzic rower na podjezdzie idzie dobrze,zobaczymy co sie uda zawalczyc
Na treningowce do Zabrzeza.Poczatek w desczu,pozniej przestalo padac ale dalej mokro.Dopiero spowrotem w miare sucho.DObrze sie jechalo ale spokojnia regeneracja przed Jarna
Na treningowce do Przyszowej.Tempo spokojne,jechalem przez Porebe zeby uniknac korkow na Wegierskiej.W Przyszowej mokry asfalt troche mnie schalapalo.Powrot przez Podegrodzie
Po poludniu ruszylem na trening.Wzielem treningowke bo troche polalo,jednak jak wjechalem z sacza to zupelnie sucho i slonce.Wiec nawrocilem i szybko zmienilem rowery.Ruszylem w strone Wieloglow,pierwszy podjazd pod Kurow i widok na Jezioro Dalej zjazd trzeba bylo strasnzie uwazac bo porobily sie wyrwy i obsuniecia ziemi,jechalem do Grodka i zobaczylem co plywa w wodzie masakra Dalej podjazd pod ROznow i zjazd.I wtedy sie zaczelo lanie z gory.Spieprzalem ile sil w nogach ale ulewa byla szybsza ode mnie,podjazd pod Just w strugach deszczu.DOpiero w Tegoborz przestalo a w Kurowie suchutko...Postanowilem objechac jeszcze petle starosadecka i wrocilem do domu
Znow mnie zmoczylo zdrowo.Jak wyjezdzalem sucho i nie zanosilo sie na deszcz.DOjechalem spokojnie do Zabrzeza caly czas pod wiatr.Nawrot i super sie jechalo az do Stadel gdzie zaczelo padac.Dolaczylo sie do mnie 3 znajomych na szosach i szlismy ogniem do Sacza.Ale ochlapalo doszczetnie i znow mycie roweru
Poprawa pogody tylko chwilowa i ograniczyla sie tylko do tego ze nie lalo sie strumieniami z nieba.WYjezdzajac z Sacza droga byla sucha ale w miare podjezdzania pod Bogusze robilo sie mokro.Bardzo nieprzyjemne warunki.Zjazd z Boguszy w miare strasznie duzo nowych dziur.OD Florynki trzymalem mocne tempo i tak do polowy Berestu,na konic jakos mnie zmoglo i dotelepalem sie na Krzyzowke tam 6 stopni i mega mgla.Dalej juz pod wiatr i nic ciekawego.Troche kropilo i brudno na drodze
W niedziele ani jednego kilometra ni zrobilem,lalo mocno caly dzien i efekty juz bylo widac rano,zalane ulice,rzeki grubo ponad stan i ogolnie masakra.Znalazlem jakas luke w opadach i po pracy skoczylem na trening.Bylo miejscami mokro i troche mnie schlapalo.Ogolnie nuda i czekam na lepsza pogode.
Treningowka po pracy na szybka przejazdzke do Jurkowa.Na poczatku bardzo mokro i troche padalo,pozniej sucho ale dosyc zimnawo.Trzmalem rowne tempo,spowrotem jadac pod Just zerwalem sie za ciezarowka i pod gore trzymalem 35km/h.
Wrocilem w koncu w gory i to mocno.Wyjechalem rano i kierunek Kroscienko,tutaj wiadomo plasko.1 podjazd pod Snoske i juz ladne widoki Mocna burza szla z poludnia Dlugo tam nie siedzialem,zjazdy do Mizernej i caly czas mocno az do Harklowej,chcialem uciec przed burza.Tutaj zaczyna sie piekny podjazd na Plrzelecz Knurowska
Jechalem dosyc spokojnie.Jakies 500m od szczytu zerwalem sie mocniej jadac pod 30km/h.Tetno skoczylo do 180 Na przeleczy Zjazd pod wiatr ale i tak dawalem mocno.Rozkopali krotki fragment przed Ochotnica i ciezko bylo przejechac.Do Sacza juz spokojnie.Postanowielm jeszcze przejechac przez Zeleznikowa i tam mnie schlapal deszcz
Trenuje kolarstwo szosowe od 6 lat.Mieszkam w gorzystych terenach wiec moje treningi odbywaja sie glownie na podjazdach i zjazdach.Preferuje krotkie i intensywne treningi chociaz tez zdarzaja sie dalsze wyjazdy.Staram sie tez startowac we wszystkich okolicznych wyscigach,rajdach etc.Co niedziele wspolne treningi z grupa Stc.W tyg. trenuje przewaznie sam,chociaz czasem zdarza sie jakas wspolna ustawka.