Ladna pogoda od rana wiec bylo nas okolo 10 na zbiorce.Ruszylismy w strone Krynicy,przed skretem na Kotow czesc z nas pojechala na Kotow w tym ja a czesc odbila na Krzyzowke.Zaraz szykowal sie mocny podjazd i tam troche zostalem.Jednak wczorajsza trasa jest w nogach.Jakos doszlem an zjazdach i pozniej od razu podjazd pod Bogusze,tam mi dobrze szlo,nie jest mocno pod gore i na koniec jeszcze sie sam urwalem.Na Krzyzowce czekala na nas reszta i w 8 zaczelismy zjezdzac do Krynicy.Tempo ogien caly czas 60km/h.DOpiero w Andrzejowce stanelismy pod sklepem.Dalej to jazda pod wiatr po zmianach.W Piwnicznej 3 sie od nas oderwalo i do konca jechalismy tylko w 4.Udane przetarcie przed Jarna
HZ-50min FZ-2:01h PZ-1:05h
Po poludniu wyszlem jeszcze raz na rower.WYjechalem naprzeciw narzeczonej wracajacej z Krakowa autem.Dobilem az do Gosprzydowej i zjechalem do Tymowej i tam zapakowalem sie do auta.Cale 44km pod wiatr i na koniec po mokrej drodze.ALe moc byla o dziwo.
Mialem dzis caly dzien wolny i mialem duzo mysli co do trasy wycieczki.Ostatecznie padlo na Slowackie Tatry i wyjazd na Hrebieniok (1284m.n.p.m) Za tydzien bede tam mial mete Jarnej Klasiki wiec warto bylo sie sprawdzic.Ruszam wczesnie 7.30 i kieruje sie na Stara Lubovne.Przekraczam granice i zacyznam podjazd.Idzie mi dosyc sprawnie lekki wiatr w plcy.Dalej tez ok az do SPiskiej Beli.Tam niestety skrecam w strone Tatr i jade pod wiatr.Ale sa przynajmniej widoki W koncu docieram do Tatrzanskiej Kotlinki i skrecam na Ceste Swobody.Oj dlugo ciagnie sie ten podjazd. Widoki na Lomnice Docieram do Starego Smokovca i skrecam na Hrebieniok Tutaj sa 3 km ostrej wspinaczki po 14%.Rok temu na Jarnej jechalem tam 8-9km/h teraz o dzwio 12-13km/h Juz widac "mete" Hotel Lomnica Rower Posrednia Gran Na zjezdzie trzeba bylo uwazac bo ludzie chodza cala szerokoscia tej sciezki.Dalsza Droga to meczarnia.ODcielo min prad i wleklame sie niemilosiernie do tego caly czas pod wiatr.W starej Lubovni chwile stanelem i jakos dotelepalem sie na Przelecz Vabec i zjechalem do granicy.Dalej to juz burze,deszcz i grad przyjechalem do domu i padlem
Po poludniu ruszylem na trening.Wzielem treningowke bo troche polalo,jednak jak wjechalem z sacza to zupelnie sucho i slonce.Wiec nawrocilem i szybko zmienilem rowery.Ruszylem w strone Wieloglow,pierwszy podjazd pod Kurow i widok na Jezioro Dalej zjazd trzeba bylo strasnzie uwazac bo porobily sie wyrwy i obsuniecia ziemi,jechalem do Grodka i zobaczylem co plywa w wodzie masakra Dalej podjazd pod ROznow i zjazd.I wtedy sie zaczelo lanie z gory.Spieprzalem ile sil w nogach ale ulewa byla szybsza ode mnie,podjazd pod Just w strugach deszczu.DOpiero w Tegoborz przestalo a w Kurowie suchutko...Postanowilem objechac jeszcze petle starosadecka i wrocilem do domu
Znow mnie zmoczylo zdrowo.Jak wyjezdzalem sucho i nie zanosilo sie na deszcz.DOjechalem spokojnie do Zabrzeza caly czas pod wiatr.Nawrot i super sie jechalo az do Stadel gdzie zaczelo padac.Dolaczylo sie do mnie 3 znajomych na szosach i szlismy ogniem do Sacza.Ale ochlapalo doszczetnie i znow mycie roweru
Poprawa pogody tylko chwilowa i ograniczyla sie tylko do tego ze nie lalo sie strumieniami z nieba.WYjezdzajac z Sacza droga byla sucha ale w miare podjezdzania pod Bogusze robilo sie mokro.Bardzo nieprzyjemne warunki.Zjazd z Boguszy w miare strasznie duzo nowych dziur.OD Florynki trzymalem mocne tempo i tak do polowy Berestu,na konic jakos mnie zmoglo i dotelepalem sie na Krzyzowke tam 6 stopni i mega mgla.Dalej juz pod wiatr i nic ciekawego.Troche kropilo i brudno na drodze
W niedziele ani jednego kilometra ni zrobilem,lalo mocno caly dzien i efekty juz bylo widac rano,zalane ulice,rzeki grubo ponad stan i ogolnie masakra.Znalazlem jakas luke w opadach i po pracy skoczylem na trening.Bylo miejscami mokro i troche mnie schlapalo.Ogolnie nuda i czekam na lepsza pogode.
Dzisiaj dobry trening w gorach.3 mocne podjazdy.Udalo sie ze nie padalo prawie caly dzien,ale pochmurno i chlodno.Pierwszy podjazd na Siekierczyne i zjazd do Limanowej,pozniej znow krotkie hopy i podjazd na Gruszowiec.Dobrze mi noga podawal troche wiatr pomagalem.Zjazdy do Mszany bardzo szybkie.POzniej juz jechalem pod wiatr i troche spuchlem,podjazd na przel Lubomierz spokojnie.Dalej to juz w zasadzie z gory do domu,miejscami puszczalem sie na chwile mocniej.
Treningowka po pracy na szybka przejazdzke do Jurkowa.Na poczatku bardzo mokro i troche padalo,pozniej sucho ale dosyc zimnawo.Trzmalem rowne tempo,spowrotem jadac pod Just zerwalem sie za ciezarowka i pod gore trzymalem 35km/h.
Wrocilem w koncu w gory i to mocno.Wyjechalem rano i kierunek Kroscienko,tutaj wiadomo plasko.1 podjazd pod Snoske i juz ladne widoki Mocna burza szla z poludnia Dlugo tam nie siedzialem,zjazdy do Mizernej i caly czas mocno az do Harklowej,chcialem uciec przed burza.Tutaj zaczyna sie piekny podjazd na Plrzelecz Knurowska
Jechalem dosyc spokojnie.Jakies 500m od szczytu zerwalem sie mocniej jadac pod 30km/h.Tetno skoczylo do 180 Na przeleczy Zjazd pod wiatr ale i tak dawalem mocno.Rozkopali krotki fragment przed Ochotnica i ciezko bylo przejechac.Do Sacza juz spokojnie.Postanowielm jeszcze przejechac przez Zeleznikowa i tam mnie schlapal deszcz
Trenuje kolarstwo szosowe od 6 lat.Mieszkam w gorzystych terenach wiec moje treningi odbywaja sie glownie na podjazdach i zjazdach.Preferuje krotkie i intensywne treningi chociaz tez zdarzaja sie dalsze wyjazdy.Staram sie tez startowac we wszystkich okolicznych wyscigach,rajdach etc.Co niedziele wspolne treningi z grupa Stc.W tyg. trenuje przewaznie sam,chociaz czasem zdarza sie jakas wspolna ustawka.